Fundacja AST Fundacja AST

Bulterier

Dam dom bullowatemu

Bulterier

Postprzez JAM » 14 Paź 2014, 22:10

Rodzinie brakuje bulteriera -a może raczej bulterierki. Po naszej ukochanej Buni została wyrwa nie do zapełnienia, ale osamotnionych psich serduszek nie brakuje. Poleczymy jeśłi trzeba, dobrze, jeśli to będzie staruszek, zapewnimy niebo i łóżeczko z ludziem. Dom ma łagodnego dalmatyńczyka Bąbla wykastrowanego 9 lat, obojętną na psy ksieżniczkę Amfę kotka 3 lata i mizisatego do wszelkich stworzeń kocurka Fiodora 1,5 roku - taki lekko ospały misio. Doświadczenie z psami wszelkich ras (dwa lata schroniskowej niemal całodobowej bytności), swoje kochane za Tm już: owczarek niemiecki Centia (7 lat), doberman Sasha (13 lat), ratlerek mieszany Paula (16 lat) i bulterierka Bunia (u mnie 2,5 roku, ogólnie ok 12,5 r.). Miałam też ukochanego konia Rewira (żył 7 lat) i królika miniaturowego Paszteta (żył 12 lat!). Reszta jest znana z wątku Bunia - Bułka.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: Bulterier

Postprzez pyszczydlo » 14 Paź 2014, 23:36

JAM napisał(a):Rodzinie brakuje bulteriera -a może raczej bulterierki. Po naszej ukochanej Buni została wyrwa nie do zapełnienia, ale osamotnionych psich serduszek nie brakuje. Poleczymy jeśłi trzeba, dobrze, jeśli to będzie staruszek, zapewnimy niebo i łóżeczko z ludziem. Dom ma łagodnego dalmatyńczyka Bąbla wykastrowanego 9 lat, obojętną na psy ksieżniczkę Amfę kotka 3 lata i mizisatego do wszelkich stworzeń kocurka Fiodora 1,5 roku - taki lekko ospały misio. Doświadczenie z psami wszelkich ras (dwa lata schroniskowej niemal całodobowej bytności), swoje kochane za Tm już: owczarek niemiecki Centia (7 lat), doberman Sasha (13 lat), ratlerek mieszany Paula (16 lat) i bulterierka Bunia (u mnie 2,5 roku, ogólnie ok 12,5 r.). Miałam też ukochanego konia Rewira (żył 7 lat) i królika miniaturowego Paszteta (żył 12 lat!). Reszta jest znana z wątku Bunia - Bułka.


zobacz tę Lalkę:
https://www.facebook.com/media/set/?set ... 345&type=1


suka jest w Byczynach - koło Cz-wy albo jakoś tamte rejony. Tu są do nich telefony, żeby dopytać o psy 506935278, 501261808 jeśli chodzi o charakter, a dalej to już do Pomarszczonych

link masz w wątku jak znajdę inne to podeślę
Awatar użytkownika
pyszczydlo
 
Posty: 1051
Rejestracja: 27 Gru 2010, 22:44

Re: Bulterier

Postprzez JAM » 15 Paź 2014, 21:36

Dziękuję bardzo, dopiero zasiadłam dzisiaj do komputera i odczytałam, wydaje mi się, że jest chyba za póżno na telefondo nich, choć bardzo chciałabym zadzownić od razu i zdobyc jakies informacje, napisałam eska na nr podany na str fund, którą podałaś. zobaczymy.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: Bulterier

Postprzez JAM » 15 Paź 2014, 22:28

dodzwoniłam się do Pani z fundacji Pomarszczone Szczęście. Bajka jest do adopcji, niestety znajduje się...w Opolu. a ja w Tczewie! mszę coś wykombionować, jutro mam zadzwonić do tego hotelu w którym jest, a pani z fundacji zweryfikuje historię moją, Buni etc, prosiłam, by zajrzała na AST ew. zadzwoniła do Kasi, czy przyjechała do mnie, albo pogadała z wetami naszej rodziny. Musiałabym jakoś zorganizowac wyjazd z Bąblem, a ja nie mam swojego auta już :-( coś pomyślę. Zobaczymy jak bedzie po rozmowie z osobami, które się nią obecnie opiekują. dam znać:-) a dzisiaj byłam u Buni. zasadziłam na niej piękne krzaczki z czerwonymi liśćmi i inne roślinki. nie mogę odpędzić głupiej myśli, że jest jej zimno i mokro.eh
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: Bulterier

Postprzez JAM » 17 Paź 2014, 23:27

Pyszczydło, dzwoniłam i do fundacji P.SZCZ. i tam dostałam kontakt do osoby zajmującej się tymi bulami, bo z Bajką był też chłopiec, ale pan powiedział, że co do psów, bedzie dopiero to sprawdzane, a co do kotów- w ogóle nie ma szans na sprawdzenie, bo u nich kotów niet. a jak nawet się pokażą, to własciciele robią wszytko, by kotowate zniknęły z horyzontu psiaków. hmmm, dziwne to dla mnie trochę, bo dwa lata siedziałam w schronie i tam kotów było od groma i psów ponad 120 i jakoś trzeba bylo to towarzystowo trzymac na jednym obszarze... i jakoś żaden z kotowatych nie został zjedzony, a wiele zaprzyjaźniło się z psiorami, i pełniło nawet rolę ochroniarzy schronu szczególnie taka czarna kotka. dzieki takiem podejściu łatwiej można było prosić o dom dla psiaków, gdy nauczyły się żyć w zgodzie z kotami i odwrotnie. oczywiście nie udawało się to z kazdym przpadkiem, ale w wielu tak. trochę mnie smucą te wieści o Bajce, bo słabo widz ęmożliwość ściągnięcia jej spod Opola do siebie i stwierdzenia, że na pierwszy posiłek zaplanowała Amfę, a na suty obiad tłuściutkiego,pchającego sie w gębusię Fiodora... i potem co zrobię? przez kolejne lata bedę trzymała zwierzynę w oddzielnych pokojach? absurd. albo małą w klatce o drobniutkich oczkach, co by zębem nie ciachnęła przymilającego się przez kraty Fiodora,bo ten ma szajbę na punkcie okazywania miłości i wdzięczności za uratowanie, nawet drzwiom...
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54


Wróć do Chcę adoptować

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości

cron