Fundacja AST Fundacja AST

Sharon

Na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Re: Sharon

Postprzez wronka » 03 Lis 2014, 09:30

Werulkowa - sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Kuracja trwa już ponad tydzień, a cały czas wszystko się waha... przez chwilę wydaje się, że jest lepiej, a potem znów ostra jazda w dół.
Bunia jest wykończona tymi wszystkimi wizytami, kroplówkami, pewnie też bólem (bo nie da się go znieść całkowicie), w dodatku mimo stosowania baterii antybiotyków przyplątało jej się przeziębienie, bo organizm osłabiony... ech... tak bardzo bym chciała, żeby już to wszystko jakoś drgnęło do przodu, a tymczasem wciąż trzeba czekać.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Sharon

Postprzez Werulkowa » 03 Lis 2014, 10:28

Nie dziwię się, że się martwisz, skoro to już tyle trwa i zasadniczych zmian nie widać, ale cóż u jednego idzie szybciej, a u drugiego wolniej, nic nie poradzisz. Musisz być cierpliwa i spokojna, żeby Buni nie denerwować, no i wierzyć, że będzie lepiej, czego bardzo mocno Wam życzę.
Werulkowa
 
Posty: 143
Rejestracja: 03 Lut 2013, 20:48
Miejscowość: Kraków

Re: Sharon

Postprzez wronka » 03 Lis 2014, 19:34

Kolejna wizyta za nami.
W trakcie kontrolnego USG okazało się, że jama brzuszna znów wypełniona jest płynem - w ilości znacznie większej niż poprzednio. Tym razem udało się wykonać punkcję i pobrać płyn do badania - szczęście w nieszczęściu, że jest pozbawiony domieszki krwi, bezbarwny i klarowny, według wstępnego badania nie zawiera też nadmiernie dużo białka (próbka pojechała de Vetlabu, więc najpóźniej pojutrze ten wynik zostanie potwierdzony profesjonalnym testem). Prawdopodobnie oznacza to, że obecność płynu nie jest raczej pochodną rozprzestrzeniania stanu zapalnego, a bardziej przesiękiem z niewystarczająco wydolnego układu naczyniowego. Wskazywałyby na to też zanikające i pojawiające się ponownie na szyi, stawach skokowych i brzuszku obrzęki.
Obraz trzustki bez zmian - stan zapalny nadal się utrzymuje, mimo intensywnej terapii antybiotykowej.
W tej sytuacji Szarunka przyjęła dziś swoje leki w zastrzykach, bez kroplówki, dostała też Furosemid, aby obniżyć ciśnienie i trochę odwodnić organizm. Jutro o 18 kolejne USG - w zależności od jego wyników będziemy decydować, co dalej. Nocne charczenie prawdopodobnie nie jest skutkiem infekcji, ale zbierania wody także w górnej części klatki piersiowej - po ustąpieniu obrzęków powinno minąć.

Po powrocie do domu bunia poczuła się minimalnie lepiej, zjadła trochę karmy i poszła spać. Przez leki moczopędne niestety zdarzyła jej się mokra wpadka - dla mnie to nie problem, ale ona bardzo się stresuje takimi zdarzeniami.
Nie składamy broni, walczymy dalej.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Sharon

Postprzez Werulkowa » 03 Lis 2014, 19:58

Oj tak te mokre przygody bardzo psiaka stresuja, a moją jeszcze bardziej stresowalo jak mylam i wycieralam dupcie. No cóż spokój, pogodne nastawienie i wiara, że będzie jeszcze dobrze. Wiem, że to łatwo się mówi, ale gdy chodzi o swojego psiaka to emocje ciężko opanować i zachowac spokój. A może warto cala historię leczenis skonsultować z innym wetem, choć jeśli masz zaufanie, to chyba lepiej nie szukać. Spokoju i optymizmu a Szarunke posmyraj za lewym uszkiem
Werulkowa
 
Posty: 143
Rejestracja: 03 Lut 2013, 20:48
Miejscowość: Kraków

Re: Sharon

Postprzez nuka » 04 Lis 2014, 18:46

Niezmiennie trzymamy kciuki za te Wasze boje i bardzo gorąco pozdrawiamy.
Awatar użytkownika
nuka
 
Posty: 239
Rejestracja: 31 Lip 2013, 19:48
Miejscowość: Warszawa

Re: Sharon

Postprzez doddy » 04 Lis 2014, 23:03

Martwimy się bardzo o Was.
Image
13.10.2011 o 4:45 świat się zatrzymał... Mamba [*]
Awatar użytkownika
doddy
 
Posty: 7489
Rejestracja: 08 Lis 2010, 11:18
Miejscowość: Warszawa

Re: Sharon

Postprzez wronka » 04 Lis 2014, 23:55

Jesteśmy. Net tnie mi się dziś niemiłosiernie, od pół godziny próbuję coś napisać - jeśli nie dam rady tego wkleić dziś to pójdzie jutro.

Najważniejsze, że (tfu tfu, puk w niemalowane) jest lepiej. Zauważalnie lepiej. Po Furosemidzie Szara wysikała wczoraj do wieczora chyba z połowę swojej masy (naprawdę, potoki to były całe), a potem poszła spać.
Rano wstała niemal jak nowa (przynajmniej w porównaniu z tym, co działo się z nią przez ostatnie dni), dziarsko pomaszerowała na stadion, została spuszczona ze smyczy (bo tam już nikt nadgniłego żarcia nie wyrzuca), a potem zauważyła znajome psy i po swojemu (czyli zajęczymi skokami i koślawo) pogalopowała w ich kierunku, żeby się przywitać (po drodze zahaczając o Alicję, bo Alicja częstuje chrupkami. oczywiście nic nie dostała, bo wszyscy sąsiedzi / znajomi wiedzą, że Szara choruje i jest na ścisłej diecie, co daje efekt niezamierzenie zabawny, bo tłumaczą jej się okropnie z tego, że poczęstunku nie będzie).
Po spacerze podreptała prosto do kuchni i zasiadła w poczekalni (czyli przy drzwiach). Zjadła ze smakiem, pomerdała ogonem i zaległa na swoim łóżku. To są takie malutkie, zwykłe rzeczy, ale w odpowiednich okolicznościach potrafią cieszyć jak wygrana na loterii.

Dzięki temu wszystkiemu do lecznicy jechałam dziś z jakimś takim wewnętrznym spokojem. W USG potwierdziło się, że płyn znika, trzustka niestety nadal bez zmian, ale przynajmniej się nie pogarsza. Częściowe wyniki płynu pobranego z jamy brzusznej, które przyszły z Vetlabu, wskazują na przesięk z naczyń / chłonkę - nie jest to nic specjalnie dobrego, ale mogło być znacznie gorzej. Pełny profil będzie jutro - nasz doktor zadzwoni jak tylko przyjdzie. Wszystko wskazuje na to, że w wirze walki przesadziliśmy z kroplówkami - nie biorąc pod uwagę, że staruszkowy układ naczyniowy może od tego stanąć dęba. Aktualnie osuszamy organizm i kontynuujemy kurację antybiotykową. Według weta prowadzącego jest światełko w tunelu, i to całkiem śmiałe.
Jeśli nie będzie się działo nic niepokojącego to kontrolna wizyta w piątek, w międzyczasie leki doustnie. Jedzenie od jutra trzy razy dziennie, czyli też już blisko normalności - wszystko z dodatkiem Kreonu, żeby pomóc trzustce w pracy i spokojnej regeneracji.

Po zachowaniu Szarej widzę, że chyba pomalutku zmierzamy w dobrą stronę. Dziś reaktywował jej się moduł głuchoty selektywnej (nieobecny w czasie choroby) oraz ośli gen (w trakcie spaceru bunia decyduje, że dokądś dojdzie i jeśli miejsce jest bardzo kuszące to niezmordowanie prze w jego kierunku zupełnie nie zważając na moje pokrzykiwania, dociera, obwąchuje / podsikuje, wreszcie zawraca do mnie z miną "i czego się tak drzesz, przecież słyszę". wszystko w równym, absolutnie pozbawionym pośpiechu tempie).
Mały kamyk już spadł mi z serca. Oby w kolejnych dniach poleciały i te większe.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Sharon

Postprzez doddy » 04 Lis 2014, 23:59

I trzymać tak dalej dziewczyny!
Image
13.10.2011 o 4:45 świat się zatrzymał... Mamba [*]
Awatar użytkownika
doddy
 
Posty: 7489
Rejestracja: 08 Lis 2010, 11:18
Miejscowość: Warszawa

Re: Sharon

Postprzez wronka » 05 Lis 2014, 00:01

Oj rany, naprawdę - od tych naszych psów to powinniśmy się uczyć twardzielstwa.
Przy odrobinie wsparcia potrafią tak o siebie - praktycznie bez skarg - zawalczyć, że to serio budzi we mnie podziw.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Sharon

Postprzez Werulkowa » 05 Lis 2014, 06:56

Fajne wieści z rana, oby już teraz szło tylko ku dobremu czego mocno Wam życzę :D
Werulkowa
 
Posty: 143
Rejestracja: 03 Lut 2013, 20:48
Miejscowość: Kraków

PoprzedniaNastępna

Wróć do Za TM

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron