Fundacja AST Fundacja AST

BUŁECZKA vel BUNIA

Na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez blue.berry » 20 Kwi 2012, 09:30

jak ona piękna i śnieżnobiała. świetną parę stanowią z Bąblem. pewnie się wszyscy na ulicy oglądają :)
Awatar użytkownika
blue.berry
Moderator
 
Posty: 671
Rejestracja: 14 Gru 2010, 16:23

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez JAM » 20 Kwi 2012, 20:37

oj oglądają, się oglądają! mała dzisiaj zdradziła Bąbelka, bo wąchała się z szarym pudlem:-) i merdała przy tym swoim ogonkiem! oczywiście głupie teksty co niektórych typu: a po co ci drugi i to taki pies?" odpowiadam, żeby zajęli się swoją rodziną i sprawami, bo tam maja pole do popisu, a nie wtykali nosa w moje. poza tym gdyby to był sliczniutki, słodziutki szczeniaczek, nikomu do łba by tak głupie pytanie nie wpadło, tylko każdy by się zachwycał, mimo, że tez byłby drugim psem przecież. stwierdziłam, żeby, gdy będą już starzy, pomarszczeni i ledwie się poruszający przypomnieli sobie jak brzydzili się moim kochanym bullkiem, bo w lustrze nie zobaczą nic ładnego..., przy czym nikt nie pomyśli nawet co mógł ten pies przejść, co musiał wycierpieć... no cóż taką mamy dużą część społeczeństwa.trzeba robić swoje, i nie pozwalać im na tego typu "wycieczki". Myślę, że Bunia jest szczęśliwa, a przynajmniej zaczyna być.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez JAM » 27 Kwi 2012, 08:39

wczoraj dwie dziewczyny szły z dwiema suczkami-cocer sp. i astem - Bąbel natychmiast zaczął podryw i dostał strzał od astki, choc się chłopak nie zniechęcił, za to Bunia wpadła w jakiś amok-pierwszy raz to widziałam-rwała się na smyczy jak tygrys nawet coś tamo powarkiwała (a to juź duzo bo warczy tylko we śnie), ale rwała się niemozliwie, gdyby była dużym psiakiem, nie utrzymałabym jej! czasem budzi się w niej tygrys w mieszance z innymi dzikimi drapieznikami. Kota tez zdążyła już tak chapnąć, ze myślałam, że ma żebra biedactwo zmiażdżone. Bąbla dziabnęła w nochala. Poza tym łobuz z niej ogromny, bo mam swój ukochany nowiutki fioletowy dywan w jednym pokoju, i kilka razy ciągle coś mi tak dziwnie "pachniało" aż w końcu łażąc na skarpetkach poczułam...mokro. spryciara sikała na niego wówczas, gdy sama sobie łaziła po pokojach, niestety nie ma już do tego dostępu, dywan ma pięć plam po siurach i mimo stosowania środków do mycia dywanów, raczej nie da się go uratować, bo po kilku szorowaniach nadal śmiedzi jak diabli. wczoraj nasikała na malutki dywanik Bąbla. tak wiec dywanikom i dywanom w mieszkaniu Bunia mówi stanowcze NIE. a i na jednym ze spacerków próbowała pogonić łażącego po glebie gołąbka, niestety jak łatwo się domyśleć, obeszła się smakiem...nadal próbuje mnie wyprowadzać ok. 3-4 w nocy, choć dzielnie przetrzymuję ją do 6-7.(spacery ma regularne, 3 razy dziennie!) dzisiaj ugotuję jej ryż z filetem z łososia, no i mała lubi bardzo masowanie, szczególnie brzuszka. uszu nie chce dawać sobie czyscić, reszta zabiegów jest przez nią dobrze tolerowana.9 maja kontrolna wizyta w kierunku sprawdzenia jak się poprawiła wątroba i mam wreszcie nadzieję, że nastąpi operacja.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez blue.berry » 27 Kwi 2012, 12:45

no to wychodzi na to że Buni oprócz tak wielkiej miłości i opieki będzie potrzeba troszkę wychowania : ) mam nadzieję że jednak sytuację psio-kocią da się opanować i nie będzie już więcej ataków na Amfę. Buni życzę dużo zdrowia i żeby była troszkę grzeczniejsza :lol:
Awatar użytkownika
blue.berry
Moderator
 
Posty: 671
Rejestracja: 14 Gru 2010, 16:23

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez JAM » 27 Kwi 2012, 13:48

Dziękuję za dobre słowo :lol:
No cóż, nie wiem jak to będzie z Amfą, bo Bunia ewidentnie nastawia się na ataki, a kotka niestety nie bardzo rozumie o co chodzi, bo to ona "bawiła się z Bąblem" a ten jej nigdy nie zaatakował. zobaczymy. Bunia skradła mi serce doszczętnie-miałam kilka lat temu swojego kochanego mądrego dobermana Sashę (miałam go 13 lat) i nie był łatwym psem, jednak absolutnie mi posłusznym i karnym (to jego atakował miniaturowy mój królik Pasztet, bo Pasztet, jak teraz kot, oczywiście tez hasał po domu wolny, nie siedział zamknięty w klatce nigdy i załatwiał się jak kot do kuwety), natomiast Bunia jakoś tak potrafi pomerdać ogonkiem, i już po mnie... poza tym muszę znaleźć do niej jakieś dojście w kwestii tej normalizacji stosunków z kotem, co nie jest łatwe, bo trzeba pamiętać ze ona jest po strasznych przejściach i nadal często jest zamknięta, przestraszona, smutna, choć robię co mogę...mam nadzieję, że po czasie będą przeważały jej radosne nastroje i stała pewność siebie. jak tylko znajdę kogoś, kto pójdzie z nami na spacerki, to porobimy fotki i wstawię:-) teraz w Stadzie Ogierów będzie majówka, czyli zawody skokowe, biorę zawsze Bąbla, dla małej jest jeszcze za wcześnie, nie chcę jej wystraszać, ale do stajni niedługo pojedzie, zobaczymy jak się będzie czuła przy koniach. Bąbel jak tylko ma okazję być w stajni, i ma otwarty boks, to włazi i sika łobuz jeden. Jak miałam jeszcze swojego kochanego Rewira, to Buniek oczywiście próbował konia zaczepiać... Bardzo chciałabym by Bułunia jak najszybciej poczuła się pewnie i dobrze, widać po jej zachowaniu jak ciężkie miała życie.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez JAM » 11 Maj 2012, 11:56

Bunia jak tylko zapomina o swoich doznaniach, to staje się łobuzem: kota sieka gdy tylko może, Bąbla też nadal potrafi ugryźc w pyszczek, a na spacerze użarła go w łopatkę aż ten wył! zabiera się z gryzienie papci i mojego buta -ulubionego conversa!, obsikała kuchnię, przedpokój, następnie Babla dywanik- wyrzucony, córki karimatę-wyrzucona, no i mój ukochany dywan-ratowany...przestaje się bać ludzi łażących po ulicy i ciągnie do każdego, a już szczególnie do dzieci! o psach nie wspomnę. chrapie jak śpi, i w ogóle bardzo lubi stać sobie na balkonie, budzi się niestety nadal ok. 4-5 w nocy i próbuje wyciagać na spacer-staram się ją przetrzymać do ok. 6 -6.30. jestem non stop w potrzebie snu! przytyła, rany na pyszczku się ładnie goją, niestety jedno oczko nada w złym stanie-mimo starań intensywnych, drugie się poprawiło, ale na to raczej nie ma nadziei.dzisiaj do weta na pobranie krwi i sprawdzenie ponownie wątroby po aplikowanych środkach na jej poprawę. jesli będzie poprawa prawdopodobnie nareszcie w przyszłym tyg będzie operacja.napiszę, gdy już będzie wiadomo co dalej.Niestety mimo kupowania najlepszej karmy 3 róznych producentów-nie bardzo ma apetyt na nie (m.in z jagnięciną i łososiem z obniżona zaw białka etc), przejadła się tez już ryżem z łososiem i dorszem, za to wyżera Bablowi jego karmę, więc muszę tego pilnować.aj, zebyście widzieli, jak ona dumnie idzie, gdy jest pewna siebie i radosna-jak prawdziwy bull-mały czołg!oczywiscie wszyscy psiarze i nie tylko pieją w zachwytach nad małą, a Bąbelek zszedł na dalszy plan... śpi oczywiście w łóżku, umiejętnie odpychając Bąbla ode mnie, co małemu się bardzo nie podoba. i tak na razie te kilka tygodnie sobie zyjemy ;-)a-i potrafi już dac caluski-szybko się nauczyła obserwując Bąbla.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez JAM » 11 Maj 2012, 12:02

najnowsze foto
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez Monia_Lol » 11 Maj 2012, 12:16

Ten kot mnie rozwalił :lol: :lol: :lol:

Fajne te Twoje dzieciaczki, wesoło się z nimi masz :)
Image
The future is easy because it does not exist but the past is difficult because it is forever.
Awatar użytkownika
Monia_Lol
 
Posty: 871
Rejestracja: 02 Gru 2011, 12:19
Miejscowość: Ruda Śląska

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez doddy » 11 Maj 2012, 13:58

Bułeczka aż się świeci!
Image
13.10.2011 o 4:45 świat się zatrzymał... Mamba [*]
Awatar użytkownika
doddy
 
Posty: 7489
Rejestracja: 08 Lis 2010, 11:18
Miejscowość: Warszawa

Re: BUŁECZKA vel BUNIA

Postprzez JAM » 11 Maj 2012, 19:07

dzieciaki są fajne i jak to dzieciary-niesforne, zawsze coś się dzieje, jakaś mała wojenka. co do kociony-Amfa jak widać na fotce jest "upalowana" czyli przywiązana dwiema połączonymi smyczami i zapakowana w szelki. przyczyna jest prosta: kot dwukrotnie niemal spadł z balkonu: włażąc pod siatkę, która jest zamontowana by... kotka nie wypadała. więc ponieważ nie robią automatycznych spadochronów dla pomylonych kotów, wpadłam na pomysł, że zadość uczynię miłośniczce świeżego balkonowego powietrza pozwalając jej go zażywać, jednak bez narażania życia i zdrowia! Amfa zadowolona nie jest w trakcie pakowania jej w szelki, jednak dwukrotnie uratowały jej życie, gdyż wyłażąc jak poprzednio, dyndała już pod balkonem ku przerażeniu przechodniów! na obroży mogłaby się udusić, więc szelki są w sam raz. a co do papierowej torby-uwielbia się w nich bawić, więc tez jej je wykładam na balkonik. ona w tej papierowej torbie z kolei rozsierdza Bunię i trzeba być bardzo czujnym, bo Bunia z przyjemnością zjadłaby kotecka razem z tą torbą .. no i tak sobie spędzamy czas...
Awatar użytkownika
JAM
 
Posty: 160
Rejestracja: 09 Mar 2012, 19:54

PoprzedniaNastępna

Wróć do Za TM

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron