Fundacja AST Fundacja AST

co jest z właścicielami małych psów

Masz problem, postaramy się pomóc.

co jest z właścicielami małych psów

Postprzez mariusz » 20 Lut 2011, 19:10

Po licznych obserwacjach zastanawiam się czemu wszystko stoi na głowie :?: :!:
Opiekujemy się Molly od jakiegoś czasu, jest niezwykle radosna i pokojowo nastawiona do wszelkich psów, no może raczej była. Od jakiegoś czasu delikatnie mówiąc nie lubi yorków i małych czarnych kundelków, nie zaczepia ich jednak dość zdecydowanie się odgryza.
To wynik biegających luzem niewychowanych psów i ich beznadziejnych właścicieli.
Jeszcze nie spotkałem się z korektą bądź jakąś reakcją w stosunku do podopiecznego, to przecież niewinne pieski. Pomijając reakcje pt. „nie daj się, dobry piesek”! To moja wina bo to ja mam czelność łazić po ich parku z psem „mordercą” który zjada psiaki z opiekunami i ich rodziny na śniadanie. Czasem żal mi Molly gdy koryguję jej zachowanie by nie reagowała na zaczepki, to nie jest jej wina. I te spojrzenia błogiej niewiedzy i oburzenia jak można pokazywać zęby małemu pieskowi, on już taki jest, zwykle rzuca się na większe psy.
Znamy sporo miłych psów, różnych ras i wielkości oraz ich normalnych i rozsądnych właścicieli jednak pojawia się margines który irytuje.
Jeszcze jedno, małe pieski mają małe kupki a to wystarczający powód by ich nie zbierać.
mariusz
 
Posty: 74
Rejestracja: 21 Lis 2010, 12:54
Miejscowość: Warszawa

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez daszka111 » 20 Lut 2011, 21:24

Ostatnio wyprowadziłam Nelkę na dwór, no i dziewczynka wypróżniła się na tym samym trawniku i prawie w tym samym momencie co jeden mały, kudłaty i rozszczekany (dziamgał na Neli nawet w trakcie wypróżniana) pies mojej sąsiadki. Gospodarz bloku, który akurat był w pobliżu podszedł do mnie i zwrócił uwagę, że po psie trzeba posprzątać, odpowiedziałam grzecznie,, że uczynię to, gdy tylko pies skończy i zapytałam, czemu szanowny Pan gospodarz nie zwrócił się z tym samym do owej sąsiadki z tym małym krzykaczem, która wraz małym upiorem oddaliła się nie robiąc sobie nic z tego, co pozostawił po sobie jej pupil, na co Pan Gospodarz odpowiedział :"To mały pies, więc wiele nie nabrudził".
Jak się później okazało sąsiadka ta jest żoną gospodarza bloku. :roll:
I gdzie tu sprawiedliwość...
"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem"- Mark Twain
daszka111
 
Posty: 183
Rejestracja: 14 Gru 2010, 15:19

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez kilcia » 24 Lut 2011, 20:54

Czyście poszaleli szukając sprawiedliwości w naszym pogiętym społeczeństwie ;)
Przecież to my jesteśmy źli - tak jak nasze pociechy, a wszyscy inni od posiadaczy yorków - po rozwrzeszczane, histeryczne, szczekające miotły innych maści i gabarytów są poza prawem. Ich większość przepisów i upomnień nie dotyczy.
Ja ostatnio spotkałam się z sytuacją, gdy jakaś porąbana pańcia zaczęła na mnie wrzeszczeć, prawie dusząc swojego dyndającego na końcu podciągniętej do góry smyczy - jamnika, żebym zabrała swojego psa bo zagryzie jej pieska (Lara była w kagańcu), po czym zadzwoniła na policję z informacją, że pies morderca prawie zagryzł jej Pikusia...
Oczywiście zgłoszenie zostało przyjęte i po chwili podjechał patrol,spytali co się stało, popatrzyli z politowaniem na panią i kazali jej się oddalić zanim wystawią jej mandat za bezpodstawne wezwanie :D
Oj gdyby do tego wiedziała , że to znajomi, to by się chyba sama zagryzła... :lol:
Image Image
Awatar użytkownika
kilcia
 
Posty: 577
Rejestracja: 29 Lis 2010, 12:30
Miejscowość: Warszawa/Targówek

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez marta » 05 Mar 2011, 20:51

Ostatnio pogoniłam pewną panią z West High Terierem, gdyż głupia podczas gdy mój pies siedział grzecznie uwiązany przy sklepie podeszła ze swoim agresorem :evil: . Ja obserwowałam jak Aisha z nim się wąchają i tamten z niewiadomej przyczyny warczał i Aisha podkuliła ogon i ''się poddała''. Ja wystrzeliłam jak z procy i na nią nawrzeszczałam aby nie podchodziła albo coś zrobiła ( zapomniałam wspomnieć, że stała i przyglądała się temu z uśmiechem). niech moja tylko dorośnie... 8-)
marta
 
Posty: 30
Rejestracja: 05 Mar 2011, 12:31

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez Sabka » 07 Mar 2011, 13:34

Ja na szczęście nie spotkałam się z tak drastycznym przykładem głupoty, jednak nie kryję, że widuję mordercze spojrzenia właścicieli małych "szczekaczy". Bert nie raz został obszczekany przez takiego malucha. Najbardziej bawi mnie jak widze ludzi wciągających niemal pod pazuchę swoich małych podopiecznych (i tych średnich typu pudel czy jamnik), kiedy tylko Bert ma czelność spojrzeć na ich skarby. Poza tym wielu właścicieli większych psów za zadne skarby nie pozwala swoim pieskom choćby powąchać innego pieska. Chowają te psy tylko dla siebie i każda próba spojrzenia na innego pieska sprawia, że pupil dostaje porządny ochrzan. A ja jak tylko moge to zachęcam berta do kontaktów z innymi psami, nie widze nic złego w tym, że psy "ciągną" do swoich, w końcu tak jak i my są stworzeniami społecznymi.
Pozdrowienia od BERTA
Awatar użytkownika
Sabka
 
Posty: 62
Rejestracja: 31 Sty 2011, 22:46
Miejscowość: Jastrzębie Zdrój

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez marta » 07 Mar 2011, 19:31

Masz rację Sabka, to tak jakby człowiek nigdy nie widział, nie słyszał nikogo innego. To powoduje, że psy stają się strachliwe... no szczekliwe też.
marta
 
Posty: 30
Rejestracja: 05 Mar 2011, 12:31

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez mariusz » 07 Mar 2011, 19:45

Oczywisty jest pogląd że z gromady psów różnych ras to ast-om przypisywane są najgorsze cechy, to dość irytujące. Bolesny jest fakt że negatywnie nastawione są najczęściej osoby których wychowanie psa ogranicza się właściwie do karmienia i wyprowadzania czworonoga. Totalna ignorancja, często głupota i brak wiedzy oraz całkowita brak chęci do zrozumienia problemu są porażające. Niestety jest wiele spraw także spoza ram dotyczących tematów psów które wymagają korekty co z pewnością wpłynęłoby na poprawę egzystencji. Tu jednak dochodzimy do lekko utopijnych klimatów. Chcę przez to powiedzieć, jak mawiała moja babcia „głupich nie sieją, sami się rodzą”, trzeba z tym żyć.

Muszę nadmienić że jestem dumny z Molly :D , ostatnio pisałem że zaczęła się zdecydowanie bronić przed atakami szczekaczy. Mało tego, na pewne rasy dostawała alergii. Popracowaliśmy nad tymi zachowaniami i efektem jest ignorowanie lub uległość. Oczywiście ma leprze i gorsze dni jednak poczyniła ogromne postępy. Uważam że nie jest uwłaczające gdy ast schodzi z drogi czemuś co by mógł spokojnie zdeptać, mimo że to jawna niesprawiedliwość wszak prowokują niestabilne psy niedorozwiniętych lub niezaradnych właścicieli. Myślę że ważne jest to by nie dać się ściągnąć do niskiego poziomu i zachować dystans, przecież poza marginesem jest pokaźna liczba normalnych ludzi.

Podzielę się jeszcze zasłyszaną mistrzowską historią w temacie sprzątania po psach :D . Jechałem ostatnio autobusem i byłem światkiem pasjonującej rozmowy między dwojgiem starszych ludzi. Przez pierwsze 10 min pełna emocji dysputa co to za kraj i co to za ludzie co po psach nie sprzątają, tu muszę się zgodzić. Pani stwierdziła że jeśli opiekuje się psem dzieci to oczywiście sprząta ale dzieci i wnuki to już nie koniecznie. Pan nieśmiało przyznał również że i jego rodzina odwraca wzrok gdy piesek narobi na trawnik. Najciekawsze jednak było wyjaśnienie czemu tak się dzieje.
Okazuje się że dzieci i wnuki są młodzi i chyba się wstydzą :!: :roll:

Wszystko stoi na głowie :!:
Wspaniałe wzorcowe wychowanie skoro wstydliwe jest sprzątanie a brudzenia to norma, no i ci wszyscy inni co to nie sprzątają. Ogólnie sprawa wygląda tak że posiadacze małych psów uważają że ich pupile robią małe kupki więc szkoda roboty. Starsi ludzie nie mogą się schylać no i często mają małe psy, ci którzy są sprawni okazuje się że się wstydzą więc znalazłem odpowiedz na pytanie czemu tak wygląda Ursus.
Swoją drogą sprzątanie jest dla wytrwałych, koszy na śmieci jak na receptę.

Pozdrawiam :)
mariusz
 
Posty: 74
Rejestracja: 21 Lis 2010, 12:54
Miejscowość: Warszawa

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez marta » 07 Mar 2011, 22:38

Właśnie , w Wołominie na osiedlach brak koszy :x . Więc jeśli psiak zrobi kupę na trawnik trzeba biec ''z kupą w ręku :) " 3 lub 2 podwórka. Koszmar :!:
marta
 
Posty: 30
Rejestracja: 05 Mar 2011, 12:31

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez Sabka » 08 Mar 2011, 14:39

Co do sprzątania po psie to też mam problem. W Jastrzębiu-Zdroju chyba nie słyszeli (przynajmniej urzędnicy) o tym, że warto zrobić pierwszy krok w stronę właścicieli czworonogów i dac im szansę na to by zaczęli sprzątać, bo nie ma tu ani koszy ani worków... Ja zwyczajnie zbieram kupki do woreczków i wrzucam do kosza na śmieci z nadzieją, ze w końcu ktoś kto opróżnia te kosze się wkurzy i poda temat dalej.
U nas na osiedlu jestem "dziwadłem" sprzątając po swoim pupilu (w oczach większości), choć spotkałam się także z wyrazami poparcia i uznania (niestety... nie od właścicieli piesków :( ) Ale co tam, ktoś musi zacząć... i marzy mi sie pewnego dnia powrót ze spaceru bez konieczności czyszczenia podeszew butów. Póki co dumnie nosze ze sobą różową zbieraczkę do odchodów i ... niech się śmieją.
Mój Bert także jest uległy wobec innych psów i nie deprymuje mnie to specjalnie. Oczywiście, pierwsze wrażenie jakie robi pies to strach... A ja pytam wtedy "Czy on zachowuje się groźnie?" Proponuje, żeby przyjrzeć się jego zachowaniu a nie wyglądowi, bo zachowanie swiadczy o psie. Sama niejednokrotnie jestem zdumiona jak ludzie szybko zmieniają zdanie na temat amstafa (oczywiście tylko ci, którzy dadzą szanse psu go poznać), nie uciekają na jego widok:lol:
Bert nie jest u nas długo, bo raptem nieco ponad miesiąc, ale wiem, że nie skrzywdzi innego psa, co najwyżej niechcący może poturbować w trakcie zabawy, bo nie pojmuje, że z małymi psami trzeba obchodzić się ostrożniej. Nie znaczy to, że nie obserwuję psa... jestem czujna cały czas (kurcze, piszę "ja" i mój mąz się pewnie obrazi na mnie, ale mam cały czas na mysli nas oboje ;) )
Pies jest cały czas szkolony (właśnie mój kochany mąż szkoli Berta i świetnie mu to wychodzi :) ) i pies jest coraz bardziej ułożony. Zachwojue się często zachowuje się lepiej niż psy starsze od niego.
Pozdrowienia od BERTA
Awatar użytkownika
Sabka
 
Posty: 62
Rejestracja: 31 Sty 2011, 22:46
Miejscowość: Jastrzębie Zdrój

Re: co jest z właścicielami małych psów

Postprzez OktawiaAdamKlocek » 21 Mar 2011, 08:30

Witamy :)
Jeżeli chodzi o małe, zadziorne pieski sami jesteśmy właścicielami jednego z nich. Oczywiście niedawno adoptowany Klocuś nie robi nam kłopotu z psiną, jednak na spacerach zdarzają nam się irytujące komentarze. Kiedy Zuzia zachowuje się agresywnie do ludzi i zwierząt korygujemy jej zachowanie, jest coraz lepiej, nie zwraca już takiej uwagi na pieski, jednak spojrzenia starszych kobiet są oszołamiające. Widzą potężnego Klocka, który grzecznie spaceruje oraz małą, rozwrzeszczaną flądrę:) zdarzało nam się słyszeć komentarze "to tylko malutki piesek..." itp. nie zwracamy na nie uwagi. Jednak pomimo upomnień próbują pogłaskać psinę. Niestety, wtedy Klocuś nie zachowuje się tak grzecznie, chce nas bronić i warczy na nich. Też to korygujemy, chociaż z ciężkim sercem, ponieważ nie jest on niczemu winny. Ludzie jednak tego nie rozumieją i chociaż Klocuś jest w kagańcu zdarza się, że ktoś krzyknie z przerażenia :)

Jeżeli chodzi o obawę przed bullami w Kobyłce widać to najlepiej. Idąc chodnikiem ludzie przechodzą na drugą stronę ulicy, ażeby tylko Klocek ich nie ugryzł/zabił? Nie wiemy co nimi kieruje, ponieważ Klocek jest bardzo grzeczny na spacerach.:) Z pozdrowieniami
O&A&K :)
Awatar użytkownika
OktawiaAdamKlocek
 
Posty: 11
Rejestracja: 21 Mar 2011, 01:43

Następna

Wróć do Wychowanie i szkolenie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron