Strona 1 z 1

Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 03 Wrz 2013, 22:25
przez wronka
No właśnie... mamy taki kłopot. Nie byłby on może specjalnie istotny w przypadku zdrowego psa, ale Szara ma 10 lat, chore stawy i ze względu na to pewne rzeczy (takie jak samodzielne wskakiwanie do samochodu, chodzenie po schodach) są raczej niewskazane. Nie byłam specjalnie świadoma problemu do momentu, kiedy zepsuła się winda i musiałam sunię najpierw znieść z, a potem wnieść na szóste piętro. Nie było to zadanie proste, bo okazało się, że ona bardzo boi się podnoszenia - na rękach najpierw sztywnieje, a potem zaczyna się wić i rzucać. Dla mnie te 24 kilo to i tak jest już sporo, a 24 kilo szalejące ze strachu niemal przekracza możliwości. Nie mówiąc juz o tym, że przykro patrzeć, jak się zwierzak stresuje...

Nie mam za bardzo pomysłu na to, jak z nią pracować, aby ten lęk wyeliminować (lub chociaż zminimalizować). Sam dotyk nie jest problemem - mogę jej bez najmniejszego kłopotu obejrzeć i obmacać całe ciałko, zajrzeć do uszu, nosa, między palce i ona przyjmuje te wszystkie zabiegi na kompletnym luzie i ze stoickim spokojem. Strach pojawia się dopiero w momencie, kiedy łapy tracą kontakt z podłożem.

Jeśli macie jakieś doświadczenie lub pomysł, jak nad tym zapanować i możecie pomóc radą - będę bardzo wdzięczna.

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 04 Wrz 2013, 13:18
przez Spinka
U nas podobnie, z tym dodatkowo, że Megusta boi się też samego momentu podnoszenia - wie (nie wiem jak, ale wie), że Przemek będzie ją podnosił, i już "ucieka" pod scanię i tam się kuli :/ Ostatnio musieliśmy ja podnieść u weta właśnie, strasz patrzeć :cry: Gdy już jest na rękach to sztywnieje właśnie, na szczęście się nie szarpie.

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 04 Wrz 2013, 17:13
przez izuś_85
mój sierściuch też nie lubi podnoszenia, czynnie stawia opór łapami :mrgreen:

tylko Przemkowi daje się podnosić chyba czuje ze on silniejszy ode mnie to jest w stanie go utrzymać :lol:

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 05 Wrz 2013, 12:14
przez diablique
A moze trzeba zastapic braie na rece inna metoda...
Ja nie mam sily dzwigac Niunia wiec na schodach unosze mu dupke i przednimi lapkami sam wchodzi...podpatrzylam to u ludzi wnoszacych duzego wilka do weta...tylko tam byl problem wszystkich lap i oni w duzej torbie takiej z ikea wycieli dziury na lapy i wlozyli psa...podnoszac siatke unosili go lekko aby odciazac stawy i by mogl sam troszke sie poruszac bez obciazenia...

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 11 Wrz 2013, 10:19
przez wronka
Jest to bez wątpienia jakieś rozwiązanie pomocnicze. Do tej pory Szara chodziła w obroży, więc nie było możliwości (przynajmniej bez podduszania niewinnej zwierzyny) odciążenia przednich nóg przy schodzeniu po schodach, więc niedawno kupiłam jej fajne szelki Patento Pet - niestety po przymiarce okazało się, że o numer za duże. Galeria, w której nabyłam to cudo niestety należy do "ęą" i psów nie wpuszcza (no chyba że są jorkami w różowych torebkach), więc nie było jak sprawdzić przed zakupem. Muszę się tam pofatygować raz jeszcze i je wymienić - tym razem wejdę z Szarą i niech nas ochrona spróbuje powstrzymać, chorera jasna!
Gdyby komuś przyszło jeszcze do głowy, jak można pracować z tym lękiem to chętnie posłucham rady. Dzięki :)

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 11 Wrz 2013, 10:34
przez doddy
Ja bym podziałała dwutorowo. Po raz wspomogła stawy. Moja 19 letnia ONka stawiam, że do dzisiaj chodzi tylko dlatego że dostaje co pół roku serię z caprophenu. To fajnie wspomagający lek.

Drugie - szelki, uprzęże. Wszystko zależy czy siada jej przód, tył, czy wszystko i na ile często musisz ją podnosić.

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 11 Wrz 2013, 11:13
przez wronka
Siadają stawy łokciowe - stan lewego jest gorszy, ale zasadniczo oba. Tylne nogi i odcinek lędźwiowy kręgosłupa też są trochę osłabione, ale - według weta, jak na ten wiek - dramatu nie ma. Co do suplementacji - stosujemy Gelacan Fast i Omegan, poza tym - w okresach pogorszenia - przeciwbólowo i przeciwzapalnie Cimalgex 80.
Co do Carptophenu - no właśnie po raz kolejny natykam się na pozytywne opinie o tym leku. Pogadam ze swoim wetem, może spróbujemy podziałać w tym kierunku. Klinika co prawda namawia mnie na PRP, ale to oznacza raz "głupiego jasia" (do pobrania krwi) i raz narkozę (do podania wypreparowanego osocza), a to diabelstwo nigdy nie jest całkowicie obojętne dla zdrowia.

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 11 Wrz 2013, 11:18
przez doddy
Caprophen jest najmniej niebezpieczny z tych wspomagaczy.

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 28 Wrz 2016, 13:21
przez Okarolina
my mamy ten sam problem, piesek ma chore stawy, ze względu na jego chorobę przeprowadziliśmy się, żeby nie musiał się męczyć

Re: Problem z podnoszeniem

PostWysłany: 18 Sty 2020, 17:55
przez Iieleta15
dowiem się chętnie więcej.
-
Fotograf ślubny