Fundacja AST Fundacja AST

Nie lubi spacerów.

Masz problem, postaramy się pomóc.

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez luna » 17 Wrz 2013, 11:44

Tutaj trzeba popracować z psem, aby potrafił zapanować nad sobą. Posmarowanie smyczy czymkolwiek rozwiąże skutek, ale nie przyczynę. Zresztą jak pies jest bardzo pobudzony to może nawet nie poczuć że to co gryzie jest gorzkie. Jeżeli pies potrafi aportować można to wykorzystać i nauczyć go noszenia w pysku zabawki, tylko przy dużym pobudzaniu pies może wypuścić zabawkę i powrócić do dawnego wyuczonego zachowania.

Na początku zrób listę rozproszeń, na szczycie mają być te które najbardziej rozprasują psa, na dole te najmniej odwracające uwagę. Postaraj się aby ta lista była w miarę szczegółowa, np " ludzie" to zbyt ogólne stwierdzenie, bo pies inaczej będzie reagował na dzieci, starszych, brodatych mężczyzn, czy kobiety w chustce na głowie. Oraz drugą listę zapisując na niej nagrody, tutaj też na szczycie mają być nagrody najbardziej lubiane przez psa, na dole te mniej, "jedzenie" to także jest zbyt ogólne, surowe mięso jest bardziej atrakcyjne niż sucha karma którą dostaje na co dzień. Wykorzystuj te lisy do dobierania nagród i sposobów motywowania psa przy określonych rozproszeniach.

Warto poćwiczyć skupianie na sobie, na początku w domu, później możesz dodawać rozproszenia z listy, zaczynając od dołu. Postaraj się utrzymywać kontakt wzrokowy z psem na spacerach, na początku przez kilka sekund, później możesz wydłużać czas, ale również o kila sekund na początku max 3-4 sekundy. Lepiej iść żółwim tempem, niż przez nagły skok, zaczynać naukę od początku.

Dodatkowo warto wyćwiczyć z psem siadanie. Na spacerze co kilka kroków każ psu usiąść, później możesz nauczyć psa siadania na widok obcego psa, nagrodą może być podejście do niego. Trzeba uważać co się nagradza, nie możesz pozwolić psu na zrywanie się z miejsca.

Byliście na szkoleniu? Może warto umówić się na spotkanie indywidualne i popracować ze szkoleniowcem.
luna
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Wrz 2013, 19:56

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez wronka » 17 Wrz 2013, 15:20

Oczywiście, że szkolenie - najlepiej pod okiem fachowca - jest najlepszym rozwiązaniem. Tyle, że wymaga ono konsekwencji, cierpliwości i czasu, a tymczasem opisana sytuacja wydaje się być zwyczajnie trudna w codziennym funkcjonowaniu ze zwierzakiem.
Dlatego właśnie myślę, że jeśli ma się psa, z którym nie sposób sobie poradzić w momencie ekscytacji (a tak wynika z opisu) - silnego psa, dodam - to nie widzę nic złego w posłużeniu się pomocą w postaci czysto mechanicznego "przerywacza" niepożądanego zachowania. Takim przerywaczem może być choćby chilli-smycz - pod warunkiem, że ekscytacja nie zostanie w tym momencie przekierowana na przykład na ręce przewodnika albo połę kurtki. Fajnie byłoby też dać psu coś pozytywnego, na co nagromadzona energia może być spożytkowana - zabawkę, piłkę, coś, co zwierzak lubi i coś, co go zajmie.
Tyle, że to wszystko takie trochę "doradzanie w eter". Nikt z nas nie widziała psa w akcji, a bez tego tak naprawdę trudno powiedzieć coś naprawdę przydatnego.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez luna » 17 Wrz 2013, 19:58

Posiadanie psa wiąże się z odpowiedzialnością za niego i innych, dlatego wychowanie go jest obowiązkowe. To co jest trudne na co dzień z czasem może stać się niebezpieczne i to trzeba sobie uświadomić. Dlatego z psem należy pracować. Szkolenie czasem bywa czasochłonne, ale mając dobrze ułożony plan i wykorzystując różne sytuacje i wzmocnienia, może stać się częścią dania, jak spacer, który jest zazwyczaj największą nagrodą dla psa.

Zgadzam się że nie mając kontaktu z psem, nie widząc go, ciężko jest jednoznacznie stwierdzić co trzeba zrobić. Ja proponowałabym ćwiczenie posłuszeństwa i naukę samokontroli z uspokajaniem psa, to na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc w wielu sytuacjach. Nauczyłam swoją suczkę siadania na widok obcego psa, jest to świetne, bo siadanie uspokaja ją i jednocześnie wysyła sygnał obcemu psu że ona nie jest groźna, bo inne psy często się jej boją, sama natomiast mam nad nią lepszą kontrolę.

W domu można bawić się z psem w przeciąganie liny i zapasy, kiedy pies za bardzo się pobudza to przerywamy. Te zabawy są świetne do nauczenia psa miękkiego pyska, nauczenia opanowania się i wzmacniają wieź z właścicielem, dodatkowo pies nie będzie przewrażliwiony na swoim punkcie. Tylko takie zabawy muszą być pod kontrolą właściciela.

Jeżeli koniecznie trzeba przerywać to zachowanie można posłużyć się dyskami Fishera. Można wykorzystać taki schemat: pies gryzie smycz - używamy dysków - pies przerywa zachowanie - natychmiast nagradzamy psa - utrzymujemy uwagę psa na sobie - zwalniamy psa. Ja papryczek bym się bała, ale pozostawiam wolny wybór, tylko trzeba uważać na oczy.
luna
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Wrz 2013, 19:56

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez wronka » 17 Wrz 2013, 20:41

Nie rozumiemy się. To, że "posiadanie psa wiąże się z odpowiedzialnością za niego i innych" jest tu dla wszystkich "oczywistą oczywistością".
Ja nie piszę, że należy odpuścić sobie szkolenie i "załatwić sprawę" przy pomocy patentu - piszę o tym, że o ile w teorii czasochłonna metoda dochodzenia do pożądanych skutków wyłącznie podręcznikowym stopniowaniem szkolenia jest niezaprzeczalnie najwłaściwsza, o tyle w praktyce - niezależnie od tego, że można to uznać za rozwiązanie mniej czyste i wskutek tego gorsze - czasem, oczywiście ćwicząc ze zwierzakiem i nagradzając jego postępy, jednocześnie trzeba sobie pomóc. Choćby po to właśnie, aby pies zatracający się w ekscytacji nie zrobił krzywdy sobie albo przewodnikowi. Zwłaszcza, że Hugo, o którego pyta autorka posta, nie jest szczeniakiem. Jeśli dobrze zrozumiałam to 2-letni, właściwie już dorosły zwierzak - silny i "pełnowymiarowy", z wykształconymi nawykami i nieznaną "przedschroniskową" przeszłością. Byc może atakowanie smyczy jest etapem przejściowym aklimatyzacji w nowym miejscu, być może takie zachowanie zostało "wdrukowane" przez postępowanie poprzedniego właściciela. Nie wiemy :)
A co do pomocy fachowej - wypracowanie właściwej metody wyciszenia lub przekierunkowania ekscytacji na przedmiot zabawy według mnie wymaga przede wszystkim umiejętności interpretacji psich zachowań i odpowiednio szybkiej, pewnej reakcji. Nie każdy instynktownie potrafi właściwie odczytywać wysyłane przez zwierzaka sygnały. Spotkanie z dobrym, doświadczonym szkoleniowcem na pewno pomaga, a na pewne kwestie zwyczajnie otwiera oczy
Co do smyczy, o której pisałam - raczej nie obawiałabym się o oczy w przypadku oferty firmy, która asortyment ma może niezbyt wybujały, ale za to składający się z naprawdę fajnych produktów. Ja korzystam z ich obroży, szelek i pasów samochodowych od kilku lat i uważam, że są to raczej rzeczy robione z głową :)

Edit:
Metody pracy, o których pisze Luna, są i po mojemu jak najbardziej słuszne. Tyle, że nie zamykałabym się na skorzystanie z "mechanicznej" pomocy, którą w tym przypadku może pomóc, a raczej sprawy nie pogorszy. Do przemyślenia. I do skonsultowania - o ile jest taka mozliwość - ze szkoleniowcem.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez luna » 17 Wrz 2013, 21:01

Widziałam różne przypadki, często ludzie chcą szybkiego i nie wymagającego czasu rozwiązania. Dlatego tak uczepiłam się szkolenia. Nie wykluczam żadnych dodatków, o ile idzie z nimi konkretna praca z psem. Można też kupić psu obrożę z feromonami D.A.P, w domu stosować masaże relaksacyjne i podawać psu więcej gryzakow.
luna
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Wrz 2013, 19:56

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez xszkrabx » 19 Wrz 2013, 19:12

W pierwszym tygodniu próbowaliśmy metod 'mechanicznych'. Z odrzucających (w teorii) próbowaliśmy TABASCO i perfumy, ani jedno ani drugie nie robiło na nim najmniejszego wrażenia. To znaczy perfumy w domu go odrzucały, ale na spacerze szybko musiały wywietrzeć, albo gorzki smak mu nie przeszkadzał. Tabasco w ogóle się nie sprawdziło.

Jestem nastawiona na szkolenie jak odłożę na nie trochę pieniędzy. Nie ukrywam, że moje finanse są bardzo ograniczone, a psa brałam z myślą o szybkim wyciągnięciu go ze schroniska i o domu tymczasowym (tłumaczę się na zapas, jakby ktoś wyskoczył z hasłem 'pies do nie zabawka, to odpowiedzialność, PIES KOSZTUJE'). Na ten moment jest tak czy siak oceniony jako pies nieadopcyjny, więc zostaje z nami. Zobaczymy co będzie później...

Próbuję z nim pracować. Hugo ma problem ze skupianiem się na właścicielach, aczkolwiek wykonuje polecenia. Na spacerach jest nauczony "stój" i "siad", siada też prawie automatycznie jak zatrzymujemy się przy przejściu dla pieszych. Inne psy nie nakręcają go na tyle, żeby trzeba było odwracać uwagę. W zasadzie WSZYSTKO może być czynnikiem, który sprawi, że Hugo złapie za smycz. Bacznie go obserwujemy, mimo to potrafi nas zaskoczyć z tym 'atakiem na smycz', dlatego na ten moment wychodzimy tylko w kagańcu.

Zgadzam się jak najbardziej, że zarówno pieprz/tabasco/perfumy/krem jak i kaganiec czy łańcuszek podpinany do smyczy to tylko pośrednie rozwiązanie problemu, a nawet zepchnięcie go na bok. Tak jak napisałam, w tym momencie nie mogę sobie pozwolić na szkolenie, więc sama pracuję z psem na tyle na ile mogę. Bardzo podoba mi się Luna Twoja lista nagród oraz rzeczy, które psa pobudzają. Mimo to, przy mojej opornej bestii jak już wspominałam nie ma nagrody, która byłaby w stanie odwrócić jego uwagę od smyczy. To jest sekunda jak mu się przypomni, że zapomniał sobie pogryźć i poszarpać, i spacer mamy z głowy.

Dzięki za wszystkie rady!
Awatar użytkownika
xszkrabx
 
Posty: 13
Rejestracja: 08 Wrz 2013, 20:36
Miejscowość: Bielsko- Biała

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez Dominikad.1989 » 19 Wrz 2013, 19:45

Mam takie pytanie - czy pies jest wybiegany? I czy lubi się bawić zabawkami?
Bo moja Gaba też szarpała smycz zębami i ja nie miałam siły jej utrzymywać oraz zaczęła podgryzać ręce w trakcie szarpania czego nie robiła nigdy i ja dostałam w zoologu szarpak polarowy ( mamy też jutowy, jednakowo dobry, najgorzej nam sprawdziły się tzw sznurki ) i jak widziałam, że zaczyna się głupawka z smyczą chowałam ja maksymalnie z dala od pyska ale bez mocnego napinania, które pies by odczuł i podtykałam ten szarpak, majtałam jej przed pyskiem i z nia sie szarpałam tym szarpakiem tzn przenosiłam niedobre zachowanie - szarpanie smyczy na szarpanie gryzaka i bardzo szybko ona zaczaiła, ze szarpak jest fajniejszy i teraz smycz jej nie interesuje, ale i tak gryzak był ze dwa miesiące obecny na spacerze zawsze i jak już sie pobawiła to kazałam oddać i zamieniałam za np parówkę ( trzeba wyczuć taką chwilę, kiedy pies nie jest na maksa zakręcony na gryzaka, bo za nic nie odda tylko jak już trochę się nacieszy ) i zaraz oddawałam szarpak i pozwalałam zanieść do domu ale w domu szybko go chowałam nigdy szarpaków nie ma w domu, tylko na spacerze. Wyglądało to co najmniej smiesznie jak szłam i psa własciwie prowadziłam na gryzaku niz na smyczy ale Gaba oduczyła się szarpać smyczy, możesz tez w domu do obroży przypiąc smycz taką na maksa cienka ilekką np podczas karmienia i nie dawać psu się nia bawic to on nauczy się ją ignorować.
"Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońcą, twoim psem. Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem. Będzie twój, wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca. Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie"
Awatar użytkownika
Dominikad.1989
 
Posty: 1014
Rejestracja: 08 Wrz 2012, 13:39

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez luna » 19 Wrz 2013, 20:32

Jakie masz książki o szkoleniu? Mogę polecić "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów", "Najpierw wytresuj kurczaka", one dobrze wprowadzają w świat szkolenia i wyjaśniają czym są wzmocnienia. Mogę także podesłać Ci kilka artykułów, tylko podaj mi adres e-mail. Możesz też spróbować poszukać porady na forum o pozytywnym szkoleniu, a przy okazji kogoś, kto mógłby popracować z wami na miejscu.

W domu możesz stosować masaże relaksacyjne, potem stosować je również na spacerach, choć ostatnio pogoda do tego nie zachęca. Problem Twojego psa nie jest gryzienie smyczy, ale brak panowania nad sobą, to gryzienie jest objawem. Pisałam już że smarowanie smyczy może nie wiele pomóc bo podekscytowany pies może nawet nie poczuć smaku. Możesz jeszcze spróbować dysków Fishera, ewentualnie puszki wypełnionej drobnymi monetami.

Sama musiałam pracować ze swoją suczką, ona jest akurat przypadkiem, nie podręcznikowym. Kliker nie bardzo sprawdził się w jej szkoleniu, ona uczy się przez naśladowanie, idzie nam to znacznie szybciej niż przy nauce z klikerem(albo też ja nie potrafię go wykorzystać). Warto pomyśleć jak uczy się Twój pies, co wzmacnia jego zachowanie, co lubi robić.

Listy są pomocne, bo dzięki nim można ułożyć sobie plan szkolenia, w "pozytywnym szkoleniu psów" też są propozycje planów, dobrze wytłumaczone jak pracować nad danym ćwiczeniem. Psy ogólnie bardzo ciężko generalizują, dlatego należy ćwiczyć w każdych warunkach (Dr. Grandin to bardzo dobrze opisuje, polecam jej książki "Zrozumieć zwierzęta" i "Zwierzęta czynią nas ludźmi", nie ja książki stricte o szkoleniu i psach, ale myślę że warto je przeczytać). Pomyśl jeszcze nad nagrodami, nagrodą może być wszystko to czego pies chce lub potrzebuje i wzmacnia to jego zachowanie np pies chce wyjść na dwór, każesz mu zrobić "siad", on siada, otwierasz drzwi.
luna
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Wrz 2013, 19:56

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez pchelka1989 » 19 Wrz 2013, 21:05

Ja tez mam problem z gryzieniem smyczy. U nas gryzie smycz zawsze gdy np. zobaczy sasiada/psa/kota/ptaka itp i nie moze do niego podejsc lub pobawi sie ale jej zawsze malo i po zabawie z sasiadem jest atak na smycz. Za nic w swiecie nie chce sie tego oduczyc :( i smycz jest o nieebo lepsza niz gryzaki,szarpaki, pilki itp..
30.03.2013 Azja jest z nami :)

"A Ty w oczy patrzysz i łeb przekrzywiasz, jakbyś chciał zrozumieć mnie lepiej
I w ogień skoczyłbyś za mną, choć jestem tylko człowiekiem"
Awatar użytkownika
pchelka1989
 
Posty: 369
Rejestracja: 25 Mar 2013, 19:18
Miejscowość: Włocławek

Re: Nie lubi spacerów.

Postprzez mahtalie » 19 Wrz 2013, 21:46

pchelka1989 napisał(a):Ja tez mam problem z gryzieniem smyczy. U nas gryzie smycz zawsze gdy np. zobaczy sasiada/psa/kota/ptaka itp i nie moze do niego podejsc lub pobawi sie ale jej zawsze malo i po zabawie z sasiadem jest atak na smycz. Za nic w swiecie nie chce sie tego oduczyc :( i smycz jest o nieebo lepsza niz gryzaki,szarpaki, pilki itp..


Bo smycz jest najlepsza. Bars też to wie;)

my jakoś po latach doszliśmy do tego, że zabawa smyczą jest naturalną częścią spaceru. A konkretnie kończy spacer, ot taka super nagroda za grzeczne wyjście to chwila pobawienia się smyczą. Jak łapał i szarpał wcześniej to łapaliśmy zaraz przy pysku (wręcz w pysku) bądź puszczaliśmy. Pomogło.

Natomiast u pierwszej astki nic nie pomagało, nie dało się iść. Kupiłyśmy z mamą grubszy łańcuszek zamiast smyczy. Jego nie szarpała a my spokojnie z nią wychodziłyśmy. Ale u Was z tego co czytam "nieco" trudniejsza psinka ;) Powodzenia
Image

Image
Awatar użytkownika
mahtalie
 
Posty: 798
Rejestracja: 29 Paź 2011, 14:21
Miejscowość: Płock

PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie i szkolenie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron