Fundacja AST Fundacja AST

agresja wobec mnie

Masz problem, postaramy się pomóc.

agresja wobec mnie

Postprzez xamera » 25 Cze 2014, 01:31

Witam,z gory przepraszam za bledy,ale pisze ze smartphona a po za tym jestem w ogromnym szoku.Mianowicie moj ukochany 4 letni Kastor mnie zaatakowal.Sytuacja wygladala nastepujaco: ogladalam mecz bez ekscytacji bo nie bylam za zadna druzyna,Kastor lezal i usilnie domagal sie uwagi,wiec przysiadlam na jego lozku,nie pierwszy raz zreszta,codziennie to robie bo wtedy zachwycony wgramala sie na kolana,przytula i spi.Usiadla wiec i odezwalam sie " no co Kastosiu chcesz?" ,pies zamerdal ogonem po czym nadstawil szyje do podrapania,drapiac zauwazylam ze ma jakby wytarta siersc w brwi wiec chcialam obejrzec czy to kleszcz,jakas rana czy cos,jednak Kastorowi to sie nie spodobalo,zmarczyl sie a raczej to byl grymas mimo wszystko jak zwykle przy takich zachowaniach uslyszal" kastor nie wolno tak robic,brzydki pies".Zrozumial,zaczal sie kajac po czym ulozyl sie obok proszac o wybaczenie i poglaskanie,poglaskalam,rozwall sie z lapami do gory po czym przekrecil i polozyl normalnie z glowa miedzy przednimi lapkami.Uznalam ze "pogodzilismy sie" i patrzac w tv glaskalam go po karku i pleckach.Nagle nie wiem dlaczego poczulam silne uderzenie,,odruchowo zaslonilam twarz rekami uswiadamiajac sobie ze Kastor rzucil sie na mnie,konkretnie do mojej twarzy,poczulam uderzenie zebami w dlon ktora zaslaniala twarz i szyje.O ile nie mam obrazen na twarzy o tyle na dloni mam krwiak od uderzenia zebami.Nie wiem,nie rozumiem dlaczego tak sie zachowal,jedyne co czuje to zal,smutek,zawod i brak zaufania.Po ataku dobrze wiedzial ze zle zrobil bo od razu uszy po sobie,glowa spuszczona jakby nie smial spojrzec,ogon zawiniety pod siebie i chodzenie na przygietych lapach po czym polozenie sie i skulenie w kacie.Co ja mam zrobic,czy z nim jest cos nie tak,czy ja cos zrobilam? Zaznaczam ze nigdy go nie uderzylam,jesli byl karcony to slownie przez " nakrzyczenie",skad ta agresja? Naprawde jestem w takim szoku ze nie moge zasnac,boje sie zeby to sie nie powtorzylo ani do mnie ani do nikogo innego,Kastor jest ze mna 4 lata i mialam go za psia ciape ktora kocha i uwaza wszystkich za przyjaciol i ktorego to ja musialabym bronic a nie odwrotnie.Jestem roztrzesiona,prosze poradzcie mi co moglo byc przyczyna,jakie kroki mam podjac...czy ja go za bardzo rozpiescilam i on proboje mnie zdominowac?Z gory dziekuje za odpowiedz.Klaudia
Awatar użytkownika
xamera
 
Posty: 18
Rejestracja: 30 Gru 2011, 00:58
Miejscowość: Wołomin

Re: agresja wobec mnie

Postprzez wronka » 25 Cze 2014, 10:15

Klaudia, przeczytałam cały tekst i obawiam się, że raczej nie możesz w tej sytuacji liczyć na jakąś konkretną radę typu "zrób to, a tego nie rób". Problem zachowań agresywnych (albo rzekomo agresywnych) to jest zbyt poważna sprawa, aby rozpatrywać ją bez znajomości charakteru i zachowań psa, szczegółów sytuacji, w której doszło do uderzenia zębami, a także układów na linii pies - opiekun, jakie panują u Was w domu. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której z opisu można wnioskować, że niezbyt dobrze jeszcze radzisz sobie z odczytywaniem i rozumieniem tego, co pies przekazuje swoją postawą i reakcjami (w przypadku takiego zwierzaka nie może być mowy o "zrozumieniu winy", "kajaniu się" czy "proszeniu o wybaczenie", bo pies nie postrzega świata w ten sposób. Jego zachowanie po skarceniu nie wynikało z poczucia żalu, tylko z dyskomfortu wynikającego ze stresu, który odczuł - zarówno wskutek uczestniczenia w sytuacji konfliktowej, jak i wyczucia Twojego zdenerwowania).
We wcześniejszych postach pisałaś, że u Kastora późno wykryto mastocytomę. Czy pies jest na bieżąco kontrolowany zdrowotnie? Czy nie ma przerzutów, nic go nie boli? Taka (pozornie) nieuzasadniona reakcja, do jakiej doszło, może być wynikiem bólu.
Druga sprawa. Piszesz, że głaszcząc psa patrzyłaś w telewizor. Być może Kastor już wcześniej usiłował dać do zrozumienia, że głaskanie przestało być dla niego przyjemne, a Ty te sygnały po prostu przegapiłaś? Nie usprawiedliwia to raczej tak silnej eskalacji niepożądanych zachowań, ale może być jakąś podpowiedzią.
Po trzecie - wiem, że to nie jest nazbyt pocieszające w chwili, kiedy masz na świeżo w głowie sytuację, do jakiej doszło (bo na pewno to wielki stres), ale warto zauważyć, że pies tak naprawdę nie zaatakował, a bardzo poważnie ostrzegł. Nie ugryzł, a "jedynie" uderzył zębami. To znaczy, że w jakiś tam sposób kontroluje swoje zachowania - nawet jeśli z naszego, ludzkiego punktu widzenia są one mocno przesadne.
Jeśli masz pewność, że pies jest przebadany i wolny od bólu, który mógłby zakłócać jego zachowania i jednocześnie obawiasz się, że takie sytuacje mogą się powtarzać to może zastanów się nad skonsultowaniem tego przypadku ze specjalistą (ja jestem z zupełnie innego końca kraju, ale na pewno ktoś będzie w stanie doradzić, do kogo warto się udać).
No i jeszcze jedno. Pies nie próbuje Cię zdominować, bo nie jesteś drugim psem. Ta teoria została skreślona przez samego jej twórcę. Filozofia czworonoga w dużym uproszczeniu ogranicza się do zasady "będę powtarzać zachowania, które przyniosły mi korzyść i unikać tych, które naraziły na stratę / nieprzyjemności". Nie ma tu miejsca na przejmowanie dowodzenia w mieszkaniu i dominowanie opiekuna. Warto o tym pamiętać, tak samo jak warto pamiętać o konsekwencji w wytyczaniu i przestrzeganiu ustalonych zasad.

Powodzenia. Mam nadzieję, że uda Wam się powrócić do normalnego, pozytywnego trybu życia i odbudować zaufanie.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: agresja wobec mnie

Postprzez xamera » 25 Cze 2014, 12:36

Bardzo dziekuje za odpowiedz.Mozliwe ze przeoczylam cos.Chociaz zawsze wydawalo mi sie ze w miare rozumiem swojego psa.Od dziecka towarzyszyly mi psy,wychowywalam sie i dorastalam z owczarkami glownie niemieckimi a takze rottweilerami,nigdy nie zdarzyla sie tego typu sytuacja przy poprzednikach,nawet warkniecie.Kupilam asta bo bardzo mi sie one wizualnie podobaly i bylo to moje marzenie a dodatkowo pewnego rodzaju uleczenie po ciezkim przezyciu smierci rottweilerki i owczarka niemieckiego ktore byly w podobnym wieku a ktorych czas nadszedl.Kastor byl i jest moja radoscia,moj partner uwaza ze traktuje go jak dziecko,mnie z kolei irytuje jego postawa mimo ze lubia sie z kastorem dla niego to tylko pies,a dla mnie pelno prawny domownik jak kazdy jego poprzednik,moi rodzice rowniez maja podejscie jak ja.Z racji nawracajacej mastocytomy,operacji lapy( zerwal sciegna,2 lata temu) ,alergii pokarmowej i azs,Kastor ma szczegolne wzgledy,ma gotowane miesko od szynki z marchewka i ryzem i dostaje garstke karmy hill' s z/d bo royal hypoallergenic zaczal go uczulac,dostaje 3 posilki dziennie i wreszcie jest porosniety i nie drapie sie do krwi,mysle sobie ze moze ten swiad momentami nasilony powoduje u niego frustracje aczkolwiek wczoraj nasilenia nie bylo.Jest pod kontrola wetow zarowno miejscowych pierwszego kontaktu u ktorych jestem jak cos mnie zaniepokoi np pies zbyt duzo spi badz pije oraz dr Jagielskiego i Dembele regularnie z uwagi na powracajaca mastocytome.Kolejna wizyte kontrolna ma we wrzesniu,ostatnia mial w maju i nic nie stwierdzono a ja tez guzkow nie znalazlam.Wszyscy weci sa zdania ze Kastor to misiek tylko ze groznie wygladajacy.Staralam sie go wychowac jak poprzednie psy,w milosci,poczuciu bezpieczenstwa i zaufania,nigdy zadnego psa nie szkolilam,nie karcilam poprzez bicie i o ile z poprzednikami bylo bezproblemowo o tyle Kastor bywa krnabrny i ja mowie np stop,fe zostaw to,nie wolno a Kastor rozkosznie merdajac ogonem pokazuje ze jednak wolno i z urokiem urwisa sciaga torebke ze stolu badz wgramala sie na krzeslo i probuje posadzic na nim zadek,zawsze wtedy jestem rozbawiona ale mimo wszystko karze mu zejsc badz oddac,z zejsciem jest ok natomiast odebranie zdobyczy nie skutkuje bo dla niego to zabawa i gania sie ze mna.Bawie sie z nim,wychodze na ogrod,staram sie by spozytkowal energie i nie byl znudzony,jedyne w czym go hamuje to biegi bo mimo 2 lat od operacji po bieganiu kuleje mocno,jak jestem zajeta a on sam musi sie soba zajac ma mase zabawek ktore z uporem maniaka niszczy.Do tej pory wydawalo mi sie ze go rozumiem,wydawalo mi sie ze latwo go zrozumiec bo sygnalizuje wszystko bardzo glosno,jak miedzy posilkami chce jesc stuka w worek morda,jak chce sie bawic poszczekuje i podskakuje merdajac ogonem lub zabiera mi kapec,jak chce podyskutowac to siada na wprost,jak chce sie poprzytulac robi smutna mine i rozplaszcza zadek jak zaba wspierajac sie na przednich lapach itp generalnie zawsze dostaje to co chce bo po dostaniu jest zachwycony.Nie wiem co sie wczoraj stalo,zglupialam i przestraszylam sie,nie tylko o siebie ale rowniez o innych domownikow w tym kota z ktorym wychowuje sie od szczeniaka a takze o dzieci sasiadow,o ile wszyscy moi sasiedzi kieruja sie stereotypem amstaff pies morderca o tyle synowie sasiada go lubia,mimo moich prosb i ostrzezeniem ze rozne rzeczy moga miec miejsce bo Kastor to pies z duza masa,nieobliczalny w zabawie i uwazajacy sie za kruszynke,przechodza przez ogrodzenie do niego i go glaszcza,bawia sie i skarmiaja jablkami bo to akurat zrozumieli ze pies nie moze jesc czekolady itp,po wczorajszym przestraszylam sie ze skoro do mnie tak sie zachowal,do innych rowniez moze.W kazdym razie bardzo dziekuje za odpowiedz,troche mnie uspokoilas tym bolem i tym ze moze nie jest agresywny tylko ja cos przeoczylam,niemniej jednak nie moze w teen sposob reagowac bo naprawde moze zrobic krzywde,dlatego tez podejmiemy z Kastorem prace,poczatkowo sprobuje jednak byc surowsza i nie pozwalac mu na wszystko na co ma ochote,nie bede przerywac pracy bo on chce sie pobawic,sadze ze musze go nauczyc ze ma okreslony czas kiedy sie bawimy i kiedy odpoczywamy,przyjrze sie rowniez lepiej jego sygnalom,jesli samej mi sie nie uda skontaktuje sie z kims kto ma o tym pojecie,tylko czy to ma byc szkoleniowiec? Behawiorysta? Dziekuje jeszcze raz za poswiecenie czasu i zainteresowanie,pozdrawiam Klaudia
Awatar użytkownika
xamera
 
Posty: 18
Rejestracja: 30 Gru 2011, 00:58
Miejscowość: Wołomin

Re: agresja wobec mnie

Postprzez wronka » 25 Cze 2014, 12:55

Współczuję Ci tej całej sytuacji, bo to mocny, duży pies, więc i strach na pewno był spory. Jednocześnie jestem przekonana, że warto trochę przyhamować z rozpieszczaniem :) - dla psiaka z silnym charakterem taka "szorstka" przyjaźń z jasno określonymi zasadami na pewno będzie lepsza niż hulaj-dusza-piekła-nie-ma na całego, a i Ty poczujesz się pewniej będąc w stanie wyegzekwować od niego polecenia. Wszyscy wiemy, że to mnóstwo ciężkiej pracy i na pewno po drodze zdarzą się błędy i chwile zwątpienia (bo on tak patrzy smutno... ach, może raz ustąpię. kto tego nie przerabiał), ale naprawdę warto zdobyć się na konsekwencję. I dla Ciebie, i dla psiaka. Trzymam kciuki za sukces (i za zdrowie psiaka przy okazji też).
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: agresja wobec mnie

Postprzez ewa.wieser » 25 Cze 2014, 19:11

Witam.Wydaje mi się,że reakcja psa wynikła z tego,że głaskami uśpiłaś go i w pewnym momencie dotyk spowodował wybudzenie i psiak na pograniczu snu i jawy przestraszył się zareagował obroną nie kontaktując jeszcze świadomie.Takie sytuacje są możliwe i dlatego ja gdy wchodziłam do sypialni gdzie na łóżku spała Duma zawsze budziłam ją glosem a nie dotykiem i dopiero potem wchodziłam do łóżka.To,że tak prawdopodobnie było świadczy póżniejsze zachowanie psa.Nie bój się,jeżeli masz zdrowego psychicznie psa to nie popełniając błędów wszystko będzie ok.:-)
ewa.wieser
 
Posty: 84
Rejestracja: 12 Gru 2010, 10:32
Miejscowość: Siemianowice Śląskie

Re: agresja wobec mnie

Postprzez chaos_bull » 29 Cze 2014, 18:24

przede wszystkim zacznij od przebadania psa, zrób badania na tarczyce (ew. niedoczynnosc / nadczynnosc) i trzuske, te zaburzenia mogą przekładać się na zachowania agresywne.
najpierw trzeba wyeliminować przyczyny zdrowotne, może to być coś z mózgiem tzn. jakiś ucisk na ośrodek agresji. sprawę rozwiał by tomograf, ale wiadomo mało kto to robi bo cena nie fajna, ale idzie to w dobrą stronę bo na śląsku jest klinika która robi tomograf z kontrastem za 350zł.

ewa.wieser napisał(a):Nie bój się,jeżeli masz zdrowego psychicznie psa to nie popełniając błędów wszystko będzie ok.:-)

zdrowy psychicznie pies nie atakuje właściciela bez powodu
Image
bullterrier jest dowodem na to że bóg nie istnieje..
Awatar użytkownika
chaos_bull
 
Posty: 200
Rejestracja: 23 Kwi 2012, 13:34

Re: agresja wobec mnie

Postprzez xamera » 12 Sie 2014, 23:34

Bardzo dziekuje wszystkim za uwage i chec pomocy.Co do Kastora poki co podobno sytuacja sie nie wydarzyla. A z kolei co do zdrowia psychicznego, moze moj zart jest nie na miejscu ale czasami mysle ze moj pies jest jakims wariatem aczkolwiek pozytywnym chociaz czasem denerwujacym. Narazie wypracowalismy siad i poczekaj, jak przygotowywuje jedzenie rowniez ladnie czeka na poslaniu nie popedzajac mnie, agresjii narazie zadnej nie bylo do nikogo raczej niekontrolowane przyplywy czulosci polegajace na tym ze przygwozdzi czlowieka do sciany,podlogi czy trawnika i " wycaluje",problem za to stanowia owady, Kastor jest ich naczelnym obronca i np muchy nie mozna utluc bo szczeka nawet nie wiem na co bo z reguly w powietrze a nie na mnie no i koty to kolejna obsesja mianowicie jesli kot miauczy a ja jestem obok Kastor przylatuje i sprawdza czy ja kotu krzywdy nie robie, oprocz tego nocne urojenia jak ja to nazywam czyli si,sni mu sie cos po czym zrywa sie i szczeka w szybe od balkonu, z kolei " trutki" ktore potrafi puscic sprawiaja ze ucieka z ogonem pod siebie do mnie iscie przerazony ze cos smialo wyleciec z pod ogona,takze co do jego zdrowia psychicznego to mam ochote polemizowac, nie mniej jednak kocham go z tymi jego wszystkimi dziwactwami i o ile nie sa one niebezpieczne nie boje sie ich aczkolwiek mam nadzieje ze wspolnie z nim nawet te jego najdrobniejsze fobie jakos przezwyciezymy hehe bardzo dziekuje jeszcze raz wszystkim za zainteresowanie,pozdrawiam Klaudia
Awatar użytkownika
xamera
 
Posty: 18
Rejestracja: 30 Gru 2011, 00:58
Miejscowość: Wołomin

Re: agresja wobec mnie

Postprzez abaspt » 20 Mar 2015, 14:50

Skarć go, albo odbierz mu smakołyki.. Nie może na Ciebie reagować agresją.
abaspt
 
Posty: 1
Rejestracja: 20 Mar 2015, 14:45

Re: agresja wobec mnie

Postprzez pyszczydlo » 21 Mar 2015, 10:41

abaspt napisał(a):Skarć go, albo odbierz mu smakołyki.. Nie może na Ciebie reagować agresją.


a Ty skarć siebie za wrzucanie odzieży narciarskiej na psie forum. :evil:
Awatar użytkownika
pyszczydlo
 
Posty: 1051
Rejestracja: 27 Gru 2010, 22:44

Re: agresja wobec mnie

Postprzez bulbulbul » 19 Maj 2016, 10:49

Stary kotlet ale odgrzeje bo może się przyda.

Kiedyś z kolegami siedzieliśmy u jednego z nas który miał sukę sztafa, popijaliśmy piwko itd. było już dość wesoło, każdy z nas gdzieś siedział, ja z kolegą obok na kanapie (także dość nisko mieliśmy twarze). Popalaliśmy do tego "zielone" papierosy. Papieros wędrował z reki do ręki przy akompaniamencie śmieszków. Bardzo pozytywny wieczór. Oczywiście jak to przy zielonych papierosach bywa, każdy po zaciągnięciu się śmiał się jeszcze bardziej i generalnie uwalniał swoje ukryte pokłady dobroci na świat :) Do pokoju w pewnym momencie przyszła Tekilla i jak to ona zaczęła się witać z każdym z nas. Jednak jej uwagę zwrócił po chwili zielony papieros wędrujący z ręki do ręki, zauważyliśmy to i zaczęliśmy sobie robić żarty z tego że pies "biega" za papierosem. W pewnym momencie Tekilla dosłownie wyskoczyła do kolegi który siedział obok mnie na kanapie tak jakby mu chciała walnąć z główki i zaczęła kłapać pyskiem przed jego twarzą :) (musiał ją odciągać od siebie bo by my pewnie pokaleczyła nos...). Zdziwko nas wzięło początkowo bo nie wyglądało to jak atak, ale też nie jak zabawa. Następnie przyszła kolej i na mnie, zrobiła dokładnie to samo z tym że "rzuciła" się na moje ucho! Zaczęła je podgryzać, ale w sumie delikatnie. Musiałem wziąć jej głowę, wytarmosić i wygłaskać aby się odczepiła. Potem pobiegła do kolejnego z nas aby ponownie zrobić to samo... Potem o tym rozmawialiśmy, jednogłośnie doszliśmy do wniosku że to nie był żaden atak, a raczej jakieś uniesienie i chęć zabawy, generalnie pozytywna reakcja na "klimat" który się wytworzył tamtego wieczoru w tym zadymionym pokoju, a że Tekilla była tylko psem to swoje uczucia i emocje mogła okazywać tylko tak jak mogła. Jednak osoba postronna która nie znała psa mogła by takie zachowanie odebrać jako atak, wystraszyć się i tym samy nawet zrobić coś głupiego co byłoby odebrane przez psa jak zagrożenie.

Jako ciekawostkę dodam tylko że Tekilla nie tolerowała mężczyzn generalnie, jedynymi których tolerowała, ba nawet bardzo lubiła byliśmy my, koledzy jej pana. No ale nas znała od swoich pierwszych dni.

Tak więc, różnie może bywać z interpretacją psich zachowań. Jedyne co mógłbym doradzić w takich sytuacjach to po prostu opanowanie, i nie banie się swojego psa. Bo jednak prawdziwy atak bullowatego ciężko pomylić z czymkolwiek innym. Gdyby pies zakładającej ten temat faktycznie ją zaatakował, a to oznacza jednak zrobienie już jakieś krzywdy, to by to zrobił i raczej by się nie skończyło na uderzeniu zębem w dłoń... One wiedzą jak używać swoich zębów i jak ranić. Zasłonięcie twarzy dłońmi na nic by się zdało. To zachowanie nie było powodowane agresją, albo inaczej, nie miało na celu zrobienia krzywdy. Psiak coś zakomunikował po prostu, może chciał wiecej pieszczot? Fakt, nie jest to odpowiedni sposób komunikacji ale to w końcu pies, nie powie nam o co mu się rozchodzi, nasza w tym broszka aby się domyślić.
bulbulbul
 
Posty: 7
Rejestracja: 19 Maj 2016, 09:12


Wróć do Wychowanie i szkolenie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron