Fundacja AST Fundacja AST

O kagańcach.

Linki do ciekawych artykułów.

O kagańcach.

Postprzez Spinka » 31 Lip 2014, 10:23

http://natemat.pl/111803,spokojnie-on-n ... z-kagancow

Łapię się za głowę. Co za stek bzdur! I oczywiście, niby mimochodem, wspomniane pitbule, amstaffy i bulteriery, żeby przypomnieć ludziom, gdzie ich miejsce. W komentarzach na FB już się zaczyna szambo na psy bez kagańca. Ehhh...
23.07.2013 - Megusta dołącza do rodziny
Awatar użytkownika
Spinka
 
Posty: 553
Rejestracja: 24 Lip 2013, 11:30
Miejscowość: Poznań

Re: O kagańcach.

Postprzez wronka » 31 Lip 2014, 10:39

Smycz, kaganiec, czemu nie pójść dalej? Na przykład w stronę obowiązkowego wyprowadzania psów w klatkach na kółkach? Klatki konstruowane z prętów zbrojeniowych byłyby - myślę - ok; dla małych ras wystarczą pręty fi 10, dla średnich fi 16, dla dużych fi 20. dla ASTów fi 32. Odległość między prętami maksymalnie 5mm. Yorków to oczywiście nie dotyczy, bo każdy rozsądny człowiek wie, że york to nie pies, tylko taki mobilny pluszaczek na kanapę. W dodatku z włosami, więc nie uczula ;)
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: O kagańcach.

Postprzez Daito » 31 Lip 2014, 15:28

wronka napisał(a):Smycz, kaganiec, czemu nie pójść dalej? Na przykład w stronę obowiązkowego wyprowadzania psów w klatkach na kółkach? Klatki konstruowane z prętów zbrojeniowych byłyby - myślę - ok; dla małych ras wystarczą pręty fi 10, dla średnich fi 16, dla dużych fi 20. dla ASTów fi 32. Odległość między prętami maksymalnie 5mm. Yorków to oczywiście nie dotyczy, bo każdy rozsądny człowiek wie, że york to nie pies, tylko taki mobilny pluszaczek na kanapę. W dodatku z włosami, więc nie uczula ;)



A powiedz mi co jest złego w tym że pies, w miejscu publicznym, ma założony kaganiec i jest na smyczy?
Wiele o mnie można powiedzieć, ale na pewno nie to ze nie lubię psów i że nie staram się zrozumieć ich właścicieli - w zasadzie całe życie (a mam ponad 40 lat) był ze mną pies, a w zasadzie córka psa... i to rożnych ras - min czystej rasy mieszaniec, wyżeł i dwa rottweilery, jedna sunia od szczeniaka, a druga babcia z adoptowana przy udziale fundacji Rottka, wiec nie można powiedzieć że jestem ignorantem raczej ;)
Nie powiem ze moje psy zawsze chodziły na smyczy, albo że zawsze nosiły kaganiec - bo tak nie było, ale ZAWSZE były na smyczy i w kagańcu w publicznych środkach komunikacji, na spacerze ZAWSZE były zapinane na smycz gdy na horyzoncie pojawiał się jakiś człowiek, a gdy spacer był w mieście ZAWSZE był kaganiec i nigdy nie widziałem w tym żadnego problemu.
Pomijając powyższe - wiele razy pojawiał się problem gdy spotykałem na spacerze innego psa który nie miał kagańca (nie mówię że to było ZAWSZE, a nawet nie mówię że to było często, ale się zdarzało) - zwykle do mojego psa doskakiwał nie Astek czy inny Bul ale przeważnie były to psy ras niby-niegroźnych, albo kundle.
Jak się to kończyło? Oczywiście nigdy nie doszło do spięcia miedzy moim psem a agresorem - bo mój był na smyczy (i w kagańcu), więc mogłem go łatwo odciągnąć w miejsce najwygodniejsze (czyli za siebie) do tego abym mógł zasadzić dobrze wymierzonego i odpowiednio silnego kopa w agresora, który to kop w 99% studził jego zapędy bez konieczności poprawki.
Oczywiście tak naprawdę ten kop powinien być wymierzony w debila (niezależnie od płci) który jest na tyle pozbawiony wyobraźni i zdrowego rozsądku że wyprowadza swojego, często mądrzejszego od siebie psa w sposób który nie pozwala mu mieć nad nim kontroli i oczywiście zawsze po takiej "akcji" miałem wyzuty sumienia że oberwało się bogu ducha winnemu psu - ale jako opiekun własnego czworonoga raczej zrobię wszystko żeby mu nie stała się krzywda.
A sytuacja by się nie zdarzyła jeśli "agresor" miałby kaganiec i został zapięty na smycz.

W związku z powyższym jestem zdania ze pies, niezależnie od rasy, w miejscach publicznych powinien być wyprowadzany w taki sposób aby właściciel miał nad nim kontrolę i aby osoby postronne nie czuły się w żaden sposób zagrożone.
Nie można pomóc wszystkim, ale każdy może pomóc komuś...
Awatar użytkownika
Daito
 
Posty: 18
Rejestracja: 17 Lip 2013, 16:36
Miejscowość: Opole

Re: O kagańcach.

Postprzez Spinka » 31 Lip 2014, 16:45

Daito napisał(a):W związku z powyższym jestem zdania ze pies, niezależnie od rasy, w miejscach publicznych powinien być wyprowadzany w taki sposób aby właściciel miał nad nim kontrolę i aby osoby postronne nie czuły się w żaden sposób zagrożone.


Zgadzam się w zupełności z zacytowanymi powyżej słowami. Niestety według mnie wynika z tego, że kagańce są zbędne, O ILE właściciel jest w stanie kontrolować psa. Dla mnie równa się to wyprowadzaniem psa na smyczy.

Należy tu rozróżnić dwie sprawy: psy w komunikacji miejskiej, które oczywiście zawsze powinny podróżować w kagańcu (zapominają o tym szczególnie właściciele małych psów), oraz psy na smyczy, które są spacerze. Pomysł, aby pies (na smyczy, podkreślam) na chodniku czy w parku był jeszcze prewencyjnie w kagańcu jest kuriozalny i wywodzi się z lęku przed psami. Dodam, że sama nie spuszczam mojego psa w miejscach publicznych i szczerze nie znoszę widoku biegających wolno psów, nad którymi nikt nie ma kontroli (szczególnie celują w tym, znów, właściciele małych psów, głównie rozszczekanych yorków). Upomnienie, by zapięli psa na smycz w zupełności powinno pomóc, i jeśli już z czymś walczyć, to z bezrefleksyjnym odpinaniem ze smyczy właśnie, a nie z kagańcami.

Oczywiście pomijam tu psy agresywne, które mają problem z ludźmi czy innymi psami, i dla których smycz może nie być wystarczająco "prewencyjna". Wtedy rozsądny właściciel wie, że kaganiec jest potrzebny. Ale o tym, czy psu na wyjście zakładać kaganiec powinien decydować właśnie właściciel.
23.07.2013 - Megusta dołącza do rodziny
Awatar użytkownika
Spinka
 
Posty: 553
Rejestracja: 24 Lip 2013, 11:30
Miejscowość: Poznań

Re: O kagańcach.

Postprzez Daito » 31 Lip 2014, 18:12

Spinka napisał(a):Oczywiście pomijam tu psy agresywne, które mają problem z ludźmi czy innymi psami, i dla których smycz może nie być wystarczająco "prewencyjna". Wtedy rozsądny właściciel wie, że kaganiec jest potrzebny. Ale o tym, czy psu na wyjście zakładać kaganiec powinien decydować właśnie właściciel.


No tak tylko weź pod uwagę to że są psy które są agresywne - bo ktoś je źle wychował, bo są po przejściach, bo właściciel to debil i tutaj można przewidzieć zachowanie, ale z reguły są psy które bywają agresywne bo jakiś zapach czy zachowanie je zirytuje, albo po prostu maja zły dzień i wyskoczy z "nienacka"... Takich spraw nie da się przewidzieć. Moja śp. Kora miała takie "jazdy", zaraz po adopcji nawet dość często, potem rzadziej - to akurat da się wytłumaczyć bo pies trafił do mnie w wieku 5-ciu lat i nie znałem jej przeszłości, ale zdarzało się to dwa razy mojej drugiej rottweilerce Herze którą miałem od szczeniaka i która była najłagodniejszym i najbardziej przewidywalnym psem (poza tymi dwoma wybrykami) jakiego spotkałem na swojej drodze i którego jedyna wadą było to że kochała wchodzić na kolana co było dość kłopotliwe bo warzyła 52kg - mnie to nawet nie bardzo przeszkadzało ( 90kg), ale moja ładniejsza płowa miała z tym problem (45kg). ;)
I dlatego właśnie uważam że smycz to czasami za mało bo zachowania psa, który może mieć zdolność do samodzielnej oceny sytuacji (nie koniecznie właściwie), nie da się przewidzieć w 100%.
Nie można pomóc wszystkim, ale każdy może pomóc komuś...
Awatar użytkownika
Daito
 
Posty: 18
Rejestracja: 17 Lip 2013, 16:36
Miejscowość: Opole

Re: O kagańcach.

Postprzez Jok » 02 Sie 2014, 15:04

Pomysł posłów za nie karanie za brak kagańca nie wszystkim się spodobał. Początek nagonki już się zaczyna, wyszukuje się oczywiście pewne rasy jak zwykle to bywało.

http://wiadomosci.onet.pl/opole/rottwei ... ezki/byz6m

http://wiadomosci.wp.pl/sort,14,kat,134 ... tml#opinie
Jok
 
Posty: 593
Rejestracja: 28 Lis 2010, 17:01
Miejscowość: Opole


Wróć do Literatura, internet, TV

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości