Fundacja AST Fundacja AST

Babuszka Weruszka

Na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Babuszka Weruszka

Postprzez Werulkowa » 03 Maj 2014, 22:52

Moja Babuszka Weruszka nie żyje, wiedziałam, że ten moment musi kiedyś nadejść, ale czemu już? Miała 13 lat i 3 m-ce. Niestety ja musiałam podjąć decyzję o skróceniu cierpienia.
Werulkowa
 
Posty: 143
Rejestracja: 03 Lut 2013, 20:48
Miejscowość: Kraków

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez wronka » 04 Maj 2014, 07:26

To jest taki moment, że słowa niewiele pomogą, bo po prostu trzeba to sobie wszystko jakoś spróbować samemu poukładać i przeżyć, ale wiedz, że naprawdę bardzo mi przykro i szczerze Ci współczuję.
Sunia miała długie i dobre życie w kochającym domu. Nie cierpiała głodu, chłodu, strachu, była chciana, rozpieszczana i kochana - miała swoich ludzi, swoje miejsce, swoje zabawki. Całe psie szczęście. I to jest ważne.
Image
Dino [*], Sharon [*], Jukon, Szerman
Awatar użytkownika
wronka
 
Posty: 1013
Rejestracja: 13 Maj 2013, 13:16
Miejscowość: Gdańsk

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez Werulkowa » 04 Maj 2014, 08:21

Dziękuję, szkoda tylko, że to psie szczęście trwa tak krótko.
Pozdrawiam i dużo zdrówka dla Twojej psinki
Werulkowa
 
Posty: 143
Rejestracja: 03 Lut 2013, 20:48
Miejscowość: Kraków

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez Dominikad.1989 » 04 Maj 2014, 19:49

Ogromnie mi prykro :( trzymaj się! Byłaś jej wielkim przyjacielem i zrobiłaś dla niej najlepsze co było można.
"Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońcą, twoim psem. Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem. Będzie twój, wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca. Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie"
Awatar użytkownika
Dominikad.1989
 
Posty: 1014
Rejestracja: 08 Wrz 2012, 13:39

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez ewa.wieser » 05 Maj 2014, 08:43

Smutne to chwile,ale trzeba tylko myśleć o tym,że sunia miała się dobrze i była napewno szczęśliwa. :(
ewa.wieser
 
Posty: 84
Rejestracja: 12 Gru 2010, 10:32
Miejscowość: Siemianowice Śląskie

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez blue.berry » 05 Maj 2014, 18:10

bardzo mi przykro. trzymaj się ciepło.
Awatar użytkownika
blue.berry
Moderator
 
Posty: 671
Rejestracja: 14 Gru 2010, 16:23

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez jazooo » 05 Maj 2014, 18:46

[*] Nasze psiaki mają jedną wadę- za krótko żyją :(
Awatar użytkownika
jazooo
 
Posty: 1955
Rejestracja: 23 Gru 2011, 12:13
Miejscowość: Ruda Śląska

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez nuka » 06 Maj 2014, 11:16

Smutne chwile, jesteśmy z Tobą...
Awatar użytkownika
nuka
 
Posty: 239
Rejestracja: 31 Lip 2013, 19:48
Miejscowość: Warszawa

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez tomasz1963 » 07 Maj 2014, 21:17

To smutne, szczerze współczuję :(
tomasz1963
 
Posty: 25
Rejestracja: 11 Lis 2010, 18:16

Re: Babuszka Weruszka

Postprzez Werulkowa » 08 Maj 2014, 14:22

Dziękuję Wam wszystkim za współczucie i zrozumienie.
A moja Wercia wróciła do swego domu już na zawsze, skremowałam Babuszkę w Lublinie i już we wtorek przyjechała. Kosztowało to trochę, ale cóż ... może jak kiedyś pojawi się następny zwierzak, to Kraków będzie już miał cmentarz.
Tak zaczynam analizować czy czegoś nie przeoczyłam, czy może, gdybym poszła do weta, jak zaczęła poranną miskę zjadać z ręki (lekarka powiedziała, że mogło wtedy zacząć się dziać źle), coś wyszłoby, ale z drugiej strony 3 kwietnia miała robione badania krwi (wszystko co możliwe) i ekg, z końcem grudnia było usg jamy brzusznej, nic nie wskazywało, że coś jest nie tak, wyniki krwi miała - jak na swój wiek - całkiem przyzwoite (2 róznych lekarzy to powiedziało), brzuchol myłam, głaskałam, wycierała po spacerach - nie pokazywała, żeby bolało, do ostatniego dnia uwielbiała się wywracać kołami do góry i wymachiwać wszystkimi łapmai na wszystkie możliwe strony, przeciągała się jak kot. Było widać, że starsza psina, ale jakby mi ktoś powiedział w sobotę o 18.00, że kilka godzin nie będzie żyć, to nie uwierzyłabym. W każdym razie był krwotok wewnętrzny, temperatura poniżej 35 stopni, bledziutkie sluzówki, rozjeżdżający się pies i bardzo smutne, jakby nieobecne oczy. Jeszcze podałam wieczorną dawkę propalinu i nie wzięła już na przegryzkę suchego chleba, który uwielbiała i to był sygnał, że jest żle. Powiem szczerze, żejak jechałam do weta, to czułam, że nie wróci. Żałuję, że nie odeszła we własnym domu i sama (zawsze o to prosiłam Niuńkę), tylko w lecznicy, ale byłam do końca, nawet jak lekarka powiedziała, że jest już zupełnie nieświadoma.
Werulkowa
 
Posty: 143
Rejestracja: 03 Lut 2013, 20:48
Miejscowość: Kraków

Następna

Wróć do Za TM

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: AdsBot [Google], Google [Bot] oraz 2 gości

cron