Koko male2

KOKO Złoty Bull
w typie amstaffa, wiek ok. 9-10 lat

Wygląd: ruda i pomarszczona.
Charakter: wesoła, kontaktowa, przyjazna.
Zdrowie: zachudzona, guz w pachwinie (złośliwy nowotwór)

Miejsce pobytu: dom tymczasowy, Gdańsk
Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 501 797 018, mail: Denne e-postadressen er beskyttet mot programmer som samler e-postadresser. Du må aktivere JavaScript for å kunne se adressen
Wirtualny Opiekun: brak

Koko to sunia w typie amstaffa w wieku ok. 9-10 lat. Koko szuka domu tymczasowego, aby ostatnie chwile spędzić u boku troskliwego opiekuna.
Jej historia nie jest usłana różami. Po świętach została odebrana w drodze interwencji przez Pogotowie dla Zwierząt od właścicielki z uwagi na brak sprawowania opieki weterynaryjnej, i kachetyczne wychudzenie. Sunia przez całe swoje życie zmieniała domy, zaliczyła także pobyt w schronisku. Pech towarzyszył jej w sumie od początku i trwa nadal. Koko po interwencji od razu trafiła na stół operacyjny. Usunięto jej 3-kilowy guz śledziony.
Od operacji mineło 3 tygodnie. Rana się wygoiła a Koko ma dobry humor. Niestety ciężko nam jest przedstawić jej stan zdrowotny. Guz nie został oddany do badania histopatologicznego, więc niestety nie znamy rokowań co do zdrowia Koko. Nie wiemy czy zostały jej tygodnie, czy miesiące, czy lata życia. Skupiliśmy się więc na dalszej diagnostyce. Koko niestety nic nie tyje. Waży 17 kg i jest bardzo wychudzona. Badanie kardiologiczne wykazało, że serce jest w pełni zdrowe, więc na pewno nie jest powodem takiego zachodzenia. Dlatego też martiwmy się tym, że guz ze śledziony mógł być jakimś paskudztwem. Przed Koko kontrolne badanie USG i ze względu na kulawiznę łąpy, wizyta u ortopedy.
Jaka jest Koko? To sunia typowo domowa. Jest nad wyraz wesoła i kontaktowa. Ładnie znosi zostawanie w domu, nie niszczy, trzyma potrzeby do czasu spaceru. Do psów na spacerze i w pomieszczeniach typu weterynarz nie jest agresywna. Zawsze jednak była jedynaczką. Nie miała też raczej kontaktu z dzieciakami. Dobrze znosi podróże w aucie.
Dla Koko szukamy na już domu tymczasowego! Bo obawiamy się, że Koko nie ma czasu na długie oczekiwanie. Kontakt: 501 797 018 lub Denne e-postadressen er beskyttet mot programmer som samler e-postadresser. Du må aktivere JavaScript for å kunne se adressen

Koko 4 Koko 5 
Koko 6 Koko 8

23.01.2019 Dziś u Koko zostały wykonane badania: RTG płuc oraz łapy z niedowładem oraz USG jamy brzusznej. Niestety lekarze od razu znaleźli dwa problemy. A w sumie jeden w dwóch badaniach. Koko w pachwinie ma twardy guz (wielkość 6 cm, być może zmieniony węzeł chłonny?). W RTG widać zmiany na talerzu miednicznym od guza. Widać także, że guz rosnąc naciskał na nerw kulszowy, bądź nerw uwikłał się w masę rosnącego guza. Nacisk spowodował brak czucia, niedowład oraz finalnie całkowity zanik mięśni. Na dziś niewiele możemy dla Koki zrobić. Pozostaje nam zapewnić jej najlepsze możliwe chwile, aby ostatnie tygodnie, miesiące upłynęły w trosce, miłości i spokoju. Przy okazji badań pobraliśmy biopsje z guza aby mieć jakikolwiek ogląd co do rokowań. Będziemy Was informować o wynikach. Koko miała także zerwane więzadło krzyżowe, które nie było leczone, ale dziś to jej najmniejszy problem. Na dziś płuca Koko są czyste, w jamie brzusznej brak jest kolejnych przerzutów. Sunia czuje się dobrze, jest radosna i bardzo zorientowana na człowieka. Dlatego póki tak jest my jesteśmy szczęśliwi. Domu dla Koko nadal szukamy. Wierzymy, że na ostatnie chwile ktoś ją pokocha. Koko jest psem, który nie ma czasu czekać. Więc nie zwlekajcie...

03.02.2019 W trakcie ostatniej wizyty w lecznicy w ramach diagnostyki pobraliśmy próbki z guza na tylnej, bezwładnej łapce suni. Zostały one skierowane na badanie do Idexxu. Wyniku oczekiwaliśmy z ogromnym niepokojem, bo rokowania były niepomyślne. Niestety podejrzenia lekarzy potwierdziły się – materiał z biopsji wskazuje na sarcomę, czyli mięsaka. To mocno złośliwy, dość agresywny nowotwór, którego nie jesteśmy w stanie skutecznie leczyć. Jedyne, co możemy zapewnić Koko to troskliwa opieka paliatywna, która pozwoli jej w komforcie i spokoju dożyć kresu dni. Na szczęście nad smutnym losem suni pochyliła się Daria. Miała do niej w zeszły weekend planowo trafić Hera, ale w związku z tym, że dla wesołej pręguski znaleźliśmy inną miejscówkę (najprawdopodobniej docelowy dom stały) miejsce niespodziewanie się zwolniło. Dalej wszystko potoczyło się już błyskawicznie. Dzięki odważnej decyzji Darii i spontanicznej ofercie pomocy transportowej ze strony Agaty (opiekunki adoptowanej od nas Tesi – dziękujemy i przy okazji przesyłamy pozdrowienia dla białaski) Koko przeniosła się nad morze. Spadł nam z serca ciężki kamień. Wiemy bowiem, że w tym domu suni nie zabraknie miłości i opieki, a jej przewodniczka dołoży wszelkich starań, aby czas, jaki pozostał małej, był piękny, kolorowy, beztroski. O szczęśliwszym splocie zdarzeń nie mogliśmy marzyć. Raz jeszcze dziękujemy Ci, Dario, za ogromne serce dla tych psiaków, które jak żadne inne potrzebują domów – chorych, starszych, skrzywdzonych. To radość mieć w swoich szeregach takich wolontariuszy.

Koko 9 Koko 11

 

 
Polish (Poland)Norsk bokmål (Norway)English (United Kingdom)