Pogoda m2

POGODA
pitbull, wiek 11 miesięcy

Wygląd: czekoladowa, z białymi znaczeniami.
Charakter: duże braki w wychowaniu i socjalizacji, dla doświadcznego opiekuna.
Zdrowie: zdrowa, zaszczepiona.

Miejsce pobytu: dom tymczasowy, Warszawa.
Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 501 797 018, mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Pogoda to 11-miesięczna pitbullka, która została znaleziona w okolicach Białegostoku. Ma za sobą pokręconą historię, która udało nam się posklejać z różnych informacji w internecie. Pogoda jest młodziutką sunią ze sporymi brakami w socjalizacji. Widać, że poprzedni opiekunowie popełnili wiele błędów, nie uczyli, nie wychowywali i tylko spychali powstające problemy na bok. Pogoda jest bardzo pogubionym i biednym psiakiem. To bardzo przykre, że takie psy coraz częściej stają na naszej drodze, bo wiemy że będzie trudno o nowe domy dla nich. Pogoda nie umie nic, ma problem z zostaniem w domu, nawet kiedy opiekun wychodzi na chwilę. Nie umie się komunikować z psami i przez laika może być wręcz oceniona jako agresywna do nich.
Obecnie nasza podopieczna mieszka w domu tymczasowym u Kasi w Warszawie. Z plusów - dobrze odnalazła się w mieście i w bloku. Dość szybko załapała zasady czystości. Obecnie pracujemy z nią w każdym możliwym aspekcie. Pogoda chwyta w lot i chce się uczyć. No i na szczęście nie jest psem lękowym ani dzikim. Szukamy dla niej wyjątkowego domu. Takiego, który chce pracować z psem i korzystać z rad zarówno naszych jak i behawiorystów. Szukamy opiekunów, którzy mają możliwość i umiejętności pracowania z lękiem separacyjnym. Pogoda nie jest psem łatwym do adopcji, a na kolejne błędy nie ma już czasu. To dorastający pitbull, przy którym popełniono już wystarczająco wiele zaniedbań. Osoby, które są poważnie zainteresowane adopcją, prosimy o kontakt pod nr tel 501 797 018 lub na maila.  

Pogoda 1 Pogoda 3 Pogoda 5
Pogoda 6 Pogoda 7 Pogoda 8

22.06.2020 O Pogodzie długo i bardzo konkretnie opowiada jest tymczasowa opiekunka Kasia:
„Poznajcie mojego tymczasa Pogodę, dla ziomków przez Marię ochrzczoną Pogo. Za kilka dni stuknie miesiąc, jak jesteśmy razem i mam nadzieję, że za kilka chwil minie miesiąc, jak już nie będziemy razem. I zupełnie nie dlatego, że już chciałabym się z nią pożegnać, ale właśnie dlatego, że zaczynamy się bardzo do siebie przywiązywać, a przecież małolata z niej, bo ma niespełna rok i w jej przypadku przydałby się jak najszybszy transfer i nauka zasad docelowego domu, w którym ma szanse być wzorowym i cudownym psiakiem. Imię trafione w punkt, bo jest super pogodna i jest jak pogoda, ale taka na wyspach trochę - przyjemna i słoneczna, ale jak zawieje jakiś wiatr, to zmienia się wszystko w sekundę i może nadejść burza. Po miesiącu obserwacji, treningów i przyzwyczajania jej do różnych bodźców, mogę wysnuć teorię, że jej wiatrem w większości sytuacji są emocje i dziecięca ciekawość. Niestety wiąże się to zwykle ze szczekaniem - zarówno na inne pieski jak i na ludzi! Zdarzyły nam się akcje, gdy Pogo bez konkretnego powodu zaczynała szczekać na kogoś przypadkowego - zwykle były to sytuacje, że albo ktoś idzie zdecydowanym krokiem w naszą stronę albo jest jakiś mocno ekspresyjny/porobiony, albo wręcz powolny jak starsi dziadkowie, sunący szurając i często przy tym pocmokiwając na pieska. I to sytuacja jedna na 50, bo dla reszty napotykanych ludzi jest słodyczą i miłością. Szczekanie brzmi dość odstraszająco, ale nie ma w nim krzty agresji i jak już zdarzy mi się spotkać kogoś, kto to dostrzeże i zatrzyma się i poczeka aż Pogoda się uspokoi (ukłony dla Pana Listonosza!), to wtedy kończy się wspólną zabawą i radością, bo to straszny pieszczoch jest i bardzo lubi kontakt z człowiekiem. Co do szczekania na pieski, to szczeka na te duże, a na małe zawsze się cieszy. W każdym razie w żadnym z przypadków, czy w stosunku do ludzi, czy do psich braci nie wykazała nigdy agresji, a w momencie, gdy zaczyna ujadać i zaczynam ją uspokajać, to cały proces jest bardzo szybki i ogarnia, że nie przywita się, jak nie przestanie szczekać. Wtedy ładnie siada i bardzo stara się powstrzymać emocje i zwykle kończy się to sukcesem. W ogóle sztuczki to jej koniczek i kocha smaczki, więc świetnie jej idzie trening w trakcie spacerów i bardzo szybko ogarnia zasady, które jej narzucam. Chyba dlatego tak bardzo mi z nią miło, bo wymaga pracy, ale jest zdolnym uczniem i mam ogromną satysfakcję, że opanowuje wszystko w mig. Druga gruba akcja i duży wpływ na moją codzienność, to niestety lęk separacyjny, nad którym pracujemy codziennie z różnym skutkiem. Pogo niestety nie potrafi zostawać sama i jak tylko wychodzę, to wtedy nadchodzi burza. Włączam kamerkę, więc od początku wiem o lęku i pracujemy sobie nad nim na różne sposoby i mogę stwierdzić, że jest zdecydowany progres i przy zachowaniu konsekwencji, być może, będzie to do ogarnięcia. Przez pierwsze dni każde moje krótkie wyjście, to była serenada dla sąsiadów - wycie i bieganie po chacie bez ustanku. Moje częste krótkie wyjścia i powroty, dbanie o jej schemat dnia i oczywiście wszelkie zabawki wypełnione smaczkami, po około tygodniu przyniosły efekt taki, że Pogo już nie biegała po meblach, tylko łaziła w kółko i od czasu do czasu poszczekiwała i wyła. A no i oczywiście stawanie w oknie, które teraz, po prawie miesiącu, jest jej głównym zajęciem w trakcie moich wyjść. Poza wystawaniem w oknie, ciągle wydaje z siebie dźwięki i łazi po całej chacie, ale już z takim natężeniem, że sąsiedzi są spokojni. No i dziś przełom! Pierwszy raz na nagraniu Pogo położyła się na około 40 min - oczywiście, by nabrać energii na dalsze wystawanie w oknie i płacz. Nigdy niczego nie zniszczyła i nawet nie grzebała szczególnie nigdzie. Podsumowując: lęk jest i wymaga mnóstwa wysiłku, by może kiedyś zniknął, ale nie jest to najwyższy level, a to, co do tej pory się wydarza, rokuje całkiem nieźle. Co dalej, tego nie wiem, ale ciśniemy treningi dalej i mam nadzieję, że niedługo przywita mnie wypoczęty piesek, a nie dyszący potwór. Pogo w miejscach publicznych zachowuje się wzorowo! Zaskoczyła mnie wiele razy i skradła już mnóstwo serc, bezbłędnie wykonując wszystkie sztuczki i zachowując się po mistrzowsku. Od tygodnia jeździmy razem metrem i w metrze jest aniołem i moją dumą, i ewidentnie bardzo lubi nim jeździć. Co do chodzenia na smyczy, to tu też mnóstwo wysiłku wkładamy w hamowanie emocji, ale idzie jej naprawdę świetnie. Co prawda zdarzają się jeszcze akcje, że ciągnie jak osioł, ale są również spacery, które są całkiem przyjemne dla obu stron.Pogoda zapowiada się na bardzo fajnego kompana, jak już nabierze ogłady i pewności siebie, ale na bank potrzebuje odpowiedzialnego domu z zasadami i kogoś, kto będzie mógł poświęcić jej sporo czasu. Pies idealny dla ambitnych zajawkowiczów, którzy marzą o trudnym przypadku do wytrenowania i finalnie zadowalającym efekcie. Ten pies może być ogromem czyjejś satysfakcji i miłości Atakujcie wszystkich, co ciągle napomykają, że chcieliby psa i udostępniajcie proszę. Całujemy!"

Pogoda 9 Pogoda 10 Pogoda 11

03.08.2020 Przypominamy, że Pogoda ciągle szuka domku! I mamy dla was znów spore info od domu tymczasowego:
„Kwartał za nami i spore postępy. Pogo w tym momencie ma około 14 miesięcy i bardzo dzielnie i efektywnie uczy się życia. Prognozy były raczej niepewne, ale właśnie nastał moment, kiedy mam pewność, że są jak najbardziej słoneczne. Pogoda trafiła do mnie z lękiem separacyjnym, który powoli zostaje opanowany i już dzielnie zostaje w domku. Od prawie miesiąca ustało ujadanie i wycie po moim wyjściu, z pewnymi małymi wpadkami, które trwają nie więcej niż 5 minut. Zwykle wygląda to tak, że sobie zawyje i zezłości się chwilkę i zaraz się kładzie, i spokojnie przesypia sobie czas mojego niepobytu. A ostatnio nawet zdarzyło jej się kilkukrotnie zupełnie zignorować moje wyjście i zachować jak w pełni zdrowy na umyśle, porządny pies. Duma mnie rozpiera. Serio. Co do smyczy, to progres jest nieco inny. Nie mówię, że mniejszy, ale zwyczajnie nie tak wielki. Zdarzają nam się spacery idealne, bez ciągnięcia, z fokusem na każdą komendę i super spotkaniami z innymi psiakami. Zdarzają się też burzliwsze momenty, kiedy bardzo trudno jest jej się skupić i nie może opanować emocji. Zwykle na tych spacerach zdarza jej się obszczekać innego, zazwyczaj większego od siebie psa. Ogółem też zasada z Pogo dość zaczyna się klarować - bardzo ładnie reaguje i bawi się z małymi pieskami, a z dużymi bywa różnie i potrafi dość głośno i dosadnie szczekać i pokazywać im, że nie warto z nią zadzierać. Nie jest to oczywiście regułą - ma też kilku dużych przyjaciół. Dobra wiadomość jest taka, że pomimo tych wpadek, Pogo zwykle bardzo ładnie i szybko potrafi przywołać się do porządku. Komendy i nasz sposób komunikacji jest jej już dobrze znany i mogę śmiało stwierdzić, że jest to bardzo posłuszny pies, który przy regularnym treningu i stuprocentowej konsekwencji, ma zadatki na ułożonego w przyszłości psa. Niemniej jednak zaznaczam, że przyszły dom Pogody, musi być domem pełnym zasad i dyscypliny i powinna trafić pod opiekę kogoś, kto przynajmniej przez pierwsze miesiące będzie miał dla niej czas i chęć poświęcenia uwagi, chociażby ze względu na to, że lęk separacyjny zapewne wróci. No, ale jak już wspomniałam - na bank jest do wypracowania!! Wszystkich gotowych na dziką satysfakcję z długotrwałego treningu z zadziwiająco budującym efektem, jakim jest słodka kulka miłości, zapraszam do kontaktu w celu adopcji najlepszego psa pod słońcem. Zresztą okrzykniętą ostatnio Monicą Bellucci wśród psów. Zapraszamy na spacer.”

 

 

 

 
Polish (Poland)Norsk bokmål (Norway)English (United Kingdom)