Hyde7 HYDE
wyżeł niemiecki, wiek. ok 13 lat.

Wygląd: dropiaty, szorstkowłosy.
Charakter: spokojny, ale z temperamentem.
Zdrowie: wykastrowany, zaszczepiony, w trakcie diagnostyki.

Miejsce pobytu: hotelik, ok. Warszawy.
Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 0501 797 018, mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Wirtualni Opiekunowie: Katcherine


HYDE vel MAT to 13 letni wyżeł niemiecki szorstkowłosy. W 2004r. został oddany przez właścicieli do schroniska. Powód: państwo nie radzili sobie z psem i jego wychowaniem.
Hyde 7 lat spędził w bidulu, gdzie się zestarzał a także mocno podupadł na zdrowiu. Każde, nawet najlepsze schronisko to niezbyt dobre miesjce dla starego, schorowanego psa, stąd nasza decyzja aby Hydea zabrać.
W ostatni weekend psiak opuścił schronisko i obecnie mieszka w hotelu dla zwierząt, w którym ma ciepło, własne posłanko.
Z uwagi na ciężki stan zdrowia Hydea czeka komplet badań. Póki co miał badanie ogólne, morfologię, biochemię oraz badanie RTG. Przed nim umówione badania serca oraz USG.

Opis badania RTG:
Obustronne zmniejszenie powietrzności pól płucnych w rzucie kątów sercowo - przeponowych na zdjęciu w projekcji strzałkowej.
Liczne nacieczenia okołooskrzelowe widoczne zwłaszcza w tylnych polach płuc.
Sylwetka serca nieco powiększona w zakresie lewej komory. Rysunek naczyń płucnych wzmożony. Rozedma płuc.
Spondyloza w odcinku Th 4 - 7.
Zmiany zwyrodnieniowe w obrębie członów mostka i przymostkowych części żeber.

A przy ogólnych oględzinach wyszło:
- temperatura w normie
- błony śluzowe lekko przekrwione
- osłuchowo układ oddechowy zaostrzony
- jama brzuszna miękka, niebolesna
- zaćma starcza
- w uszach drożdżyca - dostał Surolan
- w RTG poważne zmiany o charakterze zapalnym w płucach
- zaniki mięśniowe na tylnych kończynach, chodzi chwiejnie, czasami zatacza się

Na postawie RTG wskazane pełne badanie serca.Badania krwi jak na jego wiek i stan są dobre.Z obserwacji w hoteliku wiemy już, że Hyde ma także problemy z nietrzymaniem moczu. Ale to do dalszej diagnostyki.
W poniedziałek działamy dalej, a póki co dziadek odpoczywa.

Hyde6 Hyde5 Hyde9
Hyde10 Hyde13 Hyde14

12.07.2011 Byłam z Hydem u weta, kardiologa.
Z serduchem jest w miarę oki, niunio ma wrodzoną wadę serduszka, będziemy serducho wspomagać. Na serducho nie odejdzie z tego świata. Niestety, ma podejrzenie nowotworu śledziony. Nie ma na niej uformowanego guza, cała śledziona źle wygląda i jest jakby cała zaatakowana nowotworem. Póki co inne narządy wyglądają oki, ale ten rodzaj nowotworu jest zdradliwy.
Problemy z oddychaniem nie wynika z problemów kardiologicznych. Niestety, nie wiadomo także co jest przyczyną. Jeśli chcemy to kolejnym krokiem była by endoskopia, czyli badanie w narkozie. Podejrzenia są różne, pani doktor doprecyzuje po środzie kiedy obejrzy na Gagarina RTG. Mogą to być polipy, mogą być powikłania np. po zapaleniu płuc, może to być zapadnięcie chrząstek w tchawicy itd.
Pani doktor patrząc na jego wiek, stan, zaleca stosowanie leków nasercowych, a także dała Theospirex na rozszerzenie oskrzeli (stosowane np. przy astmie). Dała nam także do zrozumienia, żebyśmy się zastanowili czy nie lepiej dla niego, abyśmy mu dali spokój z badaniami i endoskopii nie robili. Pani doktor jest zdania, że jak on w hotelu nie kaszle, nie dusi się, to powinniśmy mu umilać już życie, a "nie zagłaskiwać kotka na śmierć".
Nie chcemy póki co podejmować decyzji jakichkolwiek. Mamy czekać do środy na konsultację z panią dr po rtg, a także odczekać 2-3tyg co będzie po ustawieniu leczenia.
Hyde bardzo się stresował w czasie badań. Oczywiście nie obyło się bez prób gryzienia z jego strony, co skonczyło się wybitym palcem u mnie. Ale wszyscy żyją, pacjent cały, po badaniach już się przytulał jak zawsze.
Przed wycieczką do weta obserwowaliśmy go w hotelu. Super niunio jest w hoteliku, śpi sobie grzeczniutko, mizia, kocha wszystkich. W stanach bez euforii nie ma tragedii z oddychaniem stąd pani doktor zastanawia się, czy go kłaść na stole do endoskopii.

19.07.2011
Po długiej, heroicznej walce w lecznicy niestety pożegnaliśmy Hyde'a.
Nie udało mu się pomóc, stan jego był na tyle ciężki, że nic nie dało się zrobić, skróciliśmy jego cierpienia w agonii.

Hyde dojechał do lecznicy momentalnie od ataku duszności. W lecznicy od razu dostał sterydy, leki na rozszerzenie naczyń, kroplówkę. Jednak zmian w oddychaniu nie było, było gorzej. Doszedł bezwład od pasa w dół, tak że tylne nóżki zupełnie straciły czucie. Pomimo leków nie było żadnej poprawy. Wręcz z każdą minutą, godziną było źle na tyle że Hyde leżał siny bezwładnie na boku. Czekaliśmy bardzo długo na jakikolwiek odruch organizmu na podane leki, bezskutecznie. Lekarze sugerowali nam, że Hyde bardzo się męczy i nie da mu się już pomóc, skoro nie reaguje na takie dawki i ilości leków. Spróbowaliśmy jednak jeszcze w odruchu rozpaczy dać mu środek narkotyczny, aby go wyciszyć i sprawdzić jak wtedy zareaguje jego organizm. Nie było i wtedy poprawy. Hyde się dusił, nie kontaktował ze światem. Nie przedłużaliśmy jego agonii, bo i tak wystarczająco długo czekaliśmy na reakcję po lekach. Jednak łudziliśmy się do ostatniej chwili, że cokolwiek "załapie". Lekarzom ciężko jest powiedzieć co było przyczyną dzisiejszego tragicznego dnia. Stawiają mimo wszystko na śledzionę, a nie na problemy z dusznością z uwagi na fakt, że tak to organizm by odpowiedział na podane leki.
Ogromnie mi przykro, że Hyde tak krótko cieszył się życiem poza kratkami. Dzisiaj niewiele rano zjadł, nawet niebardzo był chętny na parówkę z tabletkami. Może to była zapowiedź, że coś zaczynało się dziać. Nie daliśmy rady nic więcej zrobić, choć walczyliśmy jak lwy o tego tygrysa.

Hyde, ja to Cię strasznie polubiłam, szkoda że tak krótko byłeś wśród nas...
Żegnaj waleczny psie...

swieca-zgaszona
 
Polish (Poland)Norsk bokmål (Norway)English (United Kingdom)